Dwa lata później *Soundtrack 5*
Pracowałem w pewnej, dużej koreańskiej firmie. Tak, dużo zarabiałem.
Moim współpracownikiem był Jinki, który codziennie błagał mnie o wyjście. Zauważyłem, że jest samotny, w pracy też nie za bardzo go lubili. Ale za to był dobrym, sumiennym pracownikiem. W sumie był mi najbliższy w tej firmie.
Niedługo miała odbyć się impreza firmowa. Gdy Jinki dowiedział się, że będą tam kurczaki, zaczął się drzeć jak fanka na koncercie Justina Biebera. Był dziwakiem, ale i tak go lubiłem.
Wybraliśmy się razem, ubrany byłem w czarny garnitur. Było dużo alkoholu, jedzenia i ludzi z naszej i innych, mniejszych firm.
Oczywiście Jinki odrazu rzucił się by zeżreć kurczaka. Jedzeniem czy delektowaniem to ja bym tego nie nazwał. Siedziałem koło niego i zdegustowany patrzyłem jak to żre.
Po jedym zachłannym kęsie, odwróciłem głowę i zauważyłem, że ktoś przygląda mi się. Nasze spojrzenia skrzyżowały się zanim zaczął uciekać. Szybko wstałem z miejsca i ruszyłem w pogoń za nim.
-Ej, gdzie idziesz? Nie zostawiaj mnie!-krzyknął do mnie Jinki z pełnymi ustami, gdy odbiegałem. Jaki z niego dziwak...
Starałem się nie stracić mężczyzny z oczu. Wybiegł na zewnątrz, wtedy go dogoniłem. Udało mi się go złapać za dłoń i wtedy z całej siły pociągnąłem go do siebie i odwróciłem tak żeby zobaczyć jego twarz. Nasze ciała i twarze były tuż koło siebie. Spojrzałem mu głęboko w oczy i wtedy zrozumiałem kim jest. Jonghyun...
Z moich oczy wypłynęły łzy szczęścia, bo wreszcie go odnalazłem, ale też i łzy obawy, bo mógł przecież mnie znowu odrzucić.
Pogładziłem jego ciepłe policzki, tak żeby się upewnić czy aby na pewno jest prawdziwy.
Ale to nie jest sen! Stał tu przede mną!
-Chciałem cię przeprosić-szeptał-Kiedy cię poznałem...Podobałeś mi się, ale ja nie mogłem zrozumieć moich uczuć. Teraz to rozumiem. I j-ja..nadal..Ja..Kibum kocham cię.
-Ja też cię kocham-powiedziałem pomiędzy łzami. Naprawdę go kochałem. Była to miłość prawdziwa. Mimo rozłąki, niepewności czy jeszcze się spotkamy, innych pokus nadal go kochałem. I wtedy to zrobiliśmy-nasz pierwszy pocałunek.
Objął mnie w pasie i przysunął do siebie. Poczułem jego wilgotne, słodkie wargi na swoich. Czas się dla nas zatrzymał. Złożył na moich ustach łapczywy, namiętny pocałunek.
Z trudem oderwaliśmy się od siebie. Spojrzeliśmy sobie w oczy uśmiechając się. Nadal obejmował mnie w pasie.
Wtedy przed budynkiem pojawił się Jinki-ze skrzydełkiem[kurczaka oczywiście xD] w dłoni i nóżką kurczaka w ustach. Gdy zobaczył nas objętych, nóżka wypadła mu z ust. Ten dziwak...
To było jak z jakiejś komedii. Zaczęłem się śmiać, później usłyszałem też słodki śmiech Jonghyuna. Tylko Jinki pozostawał niewzruszony.
Parę lat później...
Obudziłem się w objęciach tego wspaniałego mężczyzny. Znowu przeżyliśmy kolejną wspaniałą noc.
Trzeci cel osiągnięty-dotknąć każdy skrawek jego ciała...
(A/N) Bardzo przepraszam, że jest to w dwóch częściach >.< Przepraszam, za kłopoty, ale nie mogłam dać tego w jednym poście. Będę nad tym pracować.
Nikomu nie znudził się mój spam? W poniedziałek było 2000 wyświetleń, za co serdecznie dziękuję! Między innymi, dlatego był codziennie jakiś post. A pozatym mam dużo napisane, to czemu by nie opublikować od razu?
Zapraszam na parodię z Key'em w której jest pokazana cała prawda xD! A co do nowego tła... OnTae też jest real! Oglądam sobie mecz. Jest Korea 2:4 Algeria. Mam małą nadzieję, że trochę nadrobią ^~^. Victory Korea!
Haha, jak fanka na koncercie Justina Biebera ;> to było dobre xD
OdpowiedzUsuńJednak się jeszcze spotkali *-*
Na szczęście! Już myślałam, że będę ryczeć nad niespełnioną miłością :)
Jak masz tego dużo, to oczywiście wstawiaj szybko! ^v^
30 yrs old Geologist II Perry Breeze, hailing from Keswick enjoys watching movies like "Trouble with Girls, The" and Orienteering. Took a trip to Tyre and drives a Ferrari 212 Export Berlinetta. Aby przeczytac, kliknij
OdpowiedzUsuńadwokat rzeszow opinie
OdpowiedzUsuń