Kpop Fanfiction

„Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?”?”

środa, 30 kwietnia 2014

21. Listy z Francji Rozdział 4

Autor:amayl94
Rozdziały:9
Postacie:CL, Dara, Bom, Minzy
Opis:Chaelin nigdy nie planowała zakochać się latem 1982 roku. To stało się tak szybko. Chociaż próbowała uciec od miłości, nie mogła oprzeć się obecności Dary. Jak daleko mogą się posunąć?


   Była połowa sierpnia. Relacje Chaelin i Dary wróciły do normy. Zamiast chodzenia do klubu wieczorem Chaelin chciała pokazać Darze miejsce, które było dla niej szczególne.
-Połóż stopę tutaj i pomogę ci z resztą-Chaelin powiedziała pomagając Darze. Dotarły na dach i położyły się tam na chwilę.
-To jest moje sekretne miejsce.-Chaelin powiedziała.
-Nie sądzę że ktoś może nas zobaczyć.-Dara powiedziała żartobliwie-Ale dlaczego to miejsce?
Chaelin westchnęła.
-Tu jest pięknie w nocy. Możesz po prostu położyć się tutaj, oglądać nocne niebo i liczyć gwiazdy. Możesz przestać myśleć o bólu, ponieważ podziwiasz tylko błyszczące gwiazdy.
-Cholera Chae, to takie głębokie!-Dara lekko ją uderzyła.
-Przy okazji, słyszałaś o tym że staruszka spadła z dachu w zeszłym tygodniu? Musimy uważać. Przyczyna jej śmierci...-Chaelin zamilkła na chwilę.
-No i co?-Dara odparła.
-Co masz na myśli przez 'No i co'?
-Wszyscy zginiemy. Więc dlaczego ludziom jest smutno, kiedy umrzemy?
-Nie sądzisz, że śmierć jest przerażającą? Mam na myśli że pewnego dnia po prostu znikniemy. Nie będziemy mieli okazji żeby posłuchać swojej ulubionej piosenki lub zjeść ulubioną potrawę. Ludzie powoli zapomną, kiedy oni będą dalej żyć. Nawet nie można czegoś z tym zrobić.-powiedziała Chaelin.
-Wtedy nie umieraj.
-Dlaczego?
-Obiecaj mi, że nie umrzesz.
-Powiedz mi, dlaczego?
-Bo cię kocham i chce żebyś żyła wiecznie.
Dara pocałowała ją.

Dara wiedziała co robi nie tak, ale czuła, że ​​jej serce wyłącza się co noc. Kochała Bom, ale w Chaelin było coś atrakcyjnego. Ona naprawdę nie mogła odpuścić. Pragnęła jej.
-Jak poznałyście się z Bom?-Chaelin zapytała.
-W pierwszym roku liceum. Słuchałam jej  śpiewu na zajęciach muzycznych a później się zakochałyśmy. Uważałam jej uzależnienie od kukurydzy za urocze- Dara odpowiedziała.
Chaelin nie miała nic przeciwko Bom. Była miłą osobą, ale chciała Dare tylko dla siebie. Dara już wyjaśniła, że Bom cierpi na problemy psychiczne, a ona nigdy nie opuści jej z tego powodu. Drugi powód to dlatego, że są razem tak długo. One znają się lepiej niż ktokolwiek inny. Pomimo tego wciąż spędza czas z Chaelin. Nadal ją całuje. I wciąż ją lubi.

Czasami chodziły na plaże. Lub pikniki. Dara kochała kanapki mamy Chaelin.

To było gdzieś pod koniec września. Dara właśnie wróciła do domu ze sklepu muzycznego. Bom czekała na nią.
-Dzień dobry!-Dara powiedziała.
Nie usłyszała odpowiedzi.
Znalazła Bom siedzącą na kanapie patrzącą na nic.
-Bom, co się stało?
-Nic.
-Coś jest nie tak. Czuję to.
Bom nie odpowiedziała.
-Słuchaj, powiesz albo nie odzywaj się do mnie przez resztę dnia-powiedział Dara.
-Chcesz wiedzieć, co się stało?-jej głos stał się głośniejszy.-Powiem ci, co jest źle.Co noc czekam żebyś wróciła do domu, ale pijesz w klubie z tą małą dziwką Dara nie jestem głupia! Wiem co robisz. Jak mogłaś mi to zrobić?-Bom rzuciła najbliższym obiektem w Dare, potem się rozpłakała. Dara nie wiedziała co robić. Chciała coś powiedzieć, ale nie mogła nic z siebie wydusić. Usiadła spokojnie obok niej i objęła ją.

-Chaelin, nie wiem, czy możemy to jeszcze ciągnąć...
Poszli na plażę razem.
-Dara...Dlaczego? Kocham cię.-Chaelin czuła jakby jej świat miał awarię. Nic nie mówiły. Pocałowały się na pożegnanie, a letni wiatr zwiał wszystkie ich ślady..

środa, 23 kwietnia 2014

20. Czuję się brudny (TaoRis)

Ostrzeżenie:+18
(A/N) To moje pierwsze opowiadanie yaoi(tak jakby). Pierwsza sytuacja zdarzyła się naprawdę. I mój kolega z klasy też kiedyś mieszkał za granicą...Z tego się inspirowałam..więc Enjoy!

   
              *Perspektywa Tao*
Po chemii razem z Sehunem poszliśmy pod klasę j. angielskiego.
Sehun zakuwał cały czas chemię a ja mu pomagałem. Za to on pomgał mi z angielskim. Mówił dobrze i płynnie czego mu zazdrościłem. Jedyne z czego ja jestem dobry to chemia i sztuki walki.
Chciałbym być dobry w matematyce, angielskim lub geografii tak jak Sehun.
Podobał się nie tylko dziewczynom, ale też chłopakom. Nie tylko ze względu na wiedze.
Wiedziałem że mnie nie zostawi.
Nasz związek opierał się na zaufaniu. On zapewniał mnie codziennie że mnie nie skrzywdzi, a ja mu ufałem.
Wiedziałem że nie będzie tak ładnie zawsze, ale byłem pozytywnych myśli.
Zawsze starałem się myśleć pozytywnie.
Mimo tych wszystkich spojrzeń skierowanych na jego tyłek, na jego śliczną twarzyczkę która należała tylko do mnie.
Chciałem ją tarmosić i całować cały czas. Gładzić jego nieskazitelną skórę.
   Siedzieliśmy pod klasą. Był jeszcze Kai i nasze dwie koleżanki z grupy, które zawsze ze sobą były. Nie miałem nic do nich. Wręcz przeciwnie!
Wiktoria była bardzo miłą i dojrzałą dziewczyną. Jej uśmiech rozświetlał każdy dzień jeszcze bardziej.
Niestety uśmiechała się rzadko. Przez kłopoty z rodziną uśmiech na jej twarzy gościł nieczęsto.
Gdyby nie nasze orientację chciałbym żeby między nami było coś więcej.
__ była jej przeciwieństwem. Była rozgadana, zabawna i niezbyt inteligentna.
Miała kobiece krągłości przez co chłopcy gapili się na nią, ale ona zwracała uwagę tylko na Wiktorię.
-Kai, ty znowu grasz?-ktoś krzyknął do Kai'a.
Spojrzałem w stronę schodów i ujrzałem Krisa schodzącego z nich.
Nasza klasowa gwiazda, zawsze musi być w centrum uwagi. Na lekcjach nie może się zamknąć, nie uczy się. Tylko angielski dobrze mu idzie, bo mieszkał kiedyś w Kanadzie. Dziewczyn mógł mieć na pęczki.
-Ehh znowu on...-wyszeptałem do Sehuna spogladając przy tym na Krisa.
-Coś ty o mnie powiedział?!-usłyszałem a zaraz potem byłem przygwożdżony do podłogi. Otrząsnąłem się i spojrzałem kto to zrobił.
Nade mną był Kris.
-Co o mnie powiedziałeś?-usiadł na mnie okrakiem i trzymał za ręcę. Uniemożliwił mi wszelkie ruchy, nawet nie mogłem się obronić.
  Spojrzałem na niego z wyrzutem. W moich spodniach powstawało wybrzuszenie. Dokładnie tam gdzie siedział Kris. Pod jego uciskiem robiło mi się dobrze. Nie mogłem nad tym zapanować. Moja twarz spłonęła rumieńcem.
Co pomyśli Sehun?
Zadzwonił dzwonek. Uratowało mnie to od zbędnych pytań. Kris zszedł ze mnie i podał mi dłoń.
-Wstawaj-powiedział z lekkim uśmiechem. Złapałem jego dłoń i wstałem. Kątem oka widziałem jego uśmieszek gdy odchodziłem.
Speszony szybko wziąłem plecak, rękę Sehuna i weszliśmy do klasy.
   Cała lekcję czułem jego wzrok na sobie. Byłem przez to jeszcze bardziej speszony i cały materiał który Sehun wbijał mi do głowy wyparował.
  Gdy zadzwonił dzwonek Kris wybiegł jako pierwszy, lecz przed tem wsunął mi coś do kieszeni.
   Przeczytałem to gdy Sehun nie patrzył. Napisany był tam adres i godzina.
Dziś o 20:00. Po co mam ta przyjść?
 
Było już ciemno, miałem na sobie niebieską bluzę i jeansy. Nie wiedziałem co może mnie tu spotkać.
-Więc jednak przyszedłeś...-usłyszałem, ale się nie przestraszyłem.
Znam wushu, kto mi podskoczy?
-Kris?
-A kto?-wyszedł z budynku w podkoszulce i spodniach do kolan.
-Nie będzie ci zimno?-zapytałem patrząc na niego.
-Będzi mi ciepło, aż za gorąco.
-Mwo...-Kris złapał mnie za rękę i wbiegliśmy na najwyższe piętro.
Otworzył drzwi i weszliśmy do środka.
-Czekaj, zdejmę buty.
-Nie ma czasu!
Weszliśmy do salonu. Odrazu poczułem zapach kwiatów.
-Annyonghaseyo. Przepraszam że tak późno.-powiedziałem.
-Przecież tu nikogo nie ma-Kris spojrzał na mnie jak na idiotę.
-...
-...
Salon połączony był z kuchnią, przedzielony stołem. Telewizor był duży, była kanapa, dwa fotele i szklany stolik pośrodku.
   Nie wyczuwałem tu żadnej rodzinnej atmosfery.
-Możesz sobie usiąść na kanapie jeśli chcesz.
Tak też zrobiłem. Kris poszedł do jakiegoś pomieszczenia, lecz po chwili wrócił. Stanął za mną.
Poczułem jego oddech na szyji. Jego dłonie gładziły ją i moją twarz.
-Kris, co ty robisz...
Nie doczekałem się odpowiedzi.
Zamiast tego stanął przede mną, zdjął moją bluzę i zaczął pieścić moje ciało.
Spojrzał mi w oczy pytająco.
Pytał mnie tym spojrzeniem czy może mnie pocałować, pozwolić sobie na coś więcej.
Uśmiechnąłem się powalająco. Kris wpił się w moje usta, jedną ręką opierał się o kanapę, a druga niby przypadkowo była pomiędzy moimi udami. Jego usta były miękkie, całował mnie namiętnie i spokojnie. Jakby z uczuciem. Moje palce mierzwiły jego ciemne włosy.
Znowu spojrzał na mnie pytająco. Wiedziałem czego chce. Potrząsnąłem głową na tak.
Podniecony rozpiął swoje spodnie. Jego penis był ogromny.
     Wziąłem go do dłoni, był twardy. Wiedziałem że zdradzam Sehuna, e nie chciałem przestać. Pewnie dlatego że mi się podobało.
Poruszałem moją ręką w górę i w dół.
Chciałem mu sprawić rozkosz. Wziąłem go do buzi. Zacząłem ssać i lizać tak jak nigdy. Tylko żeby sprawić mu przyjemność. Jęki dochodzące z jego ust potwierdzały że jest mu dobrze.
Gdy już skończyłem Kris usiadł na kanapie i chciał wejść we mnie.
Złapałem się jego szyji a Kris powoli wsuwał się we mnie.
Wszedł naprawdę głęboko, ale nie czułem bólu.
Zacząłem opadać w górę i w dół.
Kontrolowałem tempo, w tym czasie Kris pieścił mnie.
Czułem się niesamowicie. Tak jakby tego nigdy nie próbował.
  Tak to pierwszy raz kiedy zdradzam Sehuna.
-Nie miej wyrzutów sumienia.-chyba czytał mi w myślach...
   Doszliśmy w tym samym momencie. Nasienie Krisa było w moim tyłku a moje na naszych brzucach. Kris zlizał mi je.
Szybko się ubraliśmy po czym opadliśmy na kanapę.
-Nawet nie wiesz ile na to czekałem-spojrzałem na niego zdziwiony.
-Mwo...
-Ty zawsze byłeś z Sehunem! Nie ważne co robiłem i tak nie zwracałeś na mnie uwagi!
Robił te wszystkie głupoty by mi zaimponować?!
  Pocałowałem go namiętnie.
Było mi dobrze, lecz właściwie czułem się brudny...

piątek, 18 kwietnia 2014

19. Białe Kłamstwa Start Rozdział 1

Autor: innocentsmut
Rozdziały:11
Opis:

Dostałaś pracę w SM Entertainment jako edytor zdjęć SHINee. Myślisz że jesteś w siódmym niebie... tak myślisz dopóki:

1. Twój bias NIE jest taki jakim go sobie wyobrażałaś.
2. Najmłodszy członek zespołu jest zboczeńcem.

Starasz się unikać wszelkich sytuacji używając białego kłamstwa... ale co się stanie, gdy Taemin; zboczeniec, który nienawidzi kłamców się dowie?

(A/N) To mój drugi tłumaczony fanfic.. Enjoy!
(Przepraszam za wszelkie błędy)



OMG! OMG! OMG! OMG! OMG! OMG! Machałam moimi rękoma w górę i w dół.. Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje! Po prostu nie mogę uwierzyć, że -----
SLAP!
Spojrzałam na osobę, która mnie uderzyła...
To była MaeRi moja najlepsza przyjaciółka ..
-Boże.. uspokój się.-Powiedziała.
-Jak mogę się uspokoić, gdy zaproponowano mi pracę w SM Entertainment!?!?!?!

* Retrospekcja *

Byłam w kawiarni i edytowałam zdjęcia mnie i mojej rodziny do portretu rodzinnego. Nagle jakiś facet w garniturze podszedł do mnie..

-Witam panienko. Ładnie edytujesz- pochwalił mnie. Podziękowałam mu uśmiechem.
-Powiedz .. chcesz zarobić z całej swojej ciężkiej pracy?
...Tak, proszę...Powiedziałam w myślach. Skinęłam głową i uśmiechnęłam się. Dał mi wizytówkę. Omal nie spadłam z krzesła, gdy...

Pan _______

Szef SM Entertainment Photo Działu.

SM Entertainment ...

SM Entertainment ..

SM Entertainment?!?!?!?

-Ci --- Znowu przyjmujesz do SM Entertainment?!-Powiedziałam z szeroko otwartymi oczami, a on odchrząknął i skinął głową.
-OMO! Cz-to jest ...
-Tak więc do zobaczenia jutro w studio.-Wypił łyk kawy i wyszedł ze sklepu.

* Koniec *

-Ahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh!! OMAYGAD!!-ponownie krzyknęłam a MaeRi rzuciła poduszką w moją twarz.
-Uspokój się wreszcie!
-To SM! SM Entertainment!! Zobaczę Super Junior, Girls' Generation, F(x) i...i..- MaeRi zakryła uszy, bo zrozumiała co chciałam powiedzieć..właściwie to wykrzyczeć.
-SHINeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Mój boże! SHINee!! Minho oppa!!!!!!O-EM-DŻI-jakim skrajnym fangirlem się stałam..
-Wyluzuj się do cholery, jak możesz być taka pewna, że odez...
-Oh Jestem pewna! Jestem bardzo pewna!
-Ale _(t.i)_...
-Nie...mam dobre przeczucia! Jestem taka podekscytowana!!-Maeri tylko wzruszyła ramionami i poszła do swojego pokoju

Tymczasem ......

-Mam kogoś, by w końcu zastąpić tą noone-dyrektor wszedł do i został powitany przez 5 chłopców.
-Naprawdę? Kto?-chłopak z blond kręconymi włosami i słodkim uśmiechem zapytał.
-Zobaczysz ją jutro...Bądźcie dla niej mili ... zwłaszcza Ty Minho i Taemin-czarno włosy facet i blondyn tylko się zaśmiali.
Minho czarno włosy chłopak był aroganckim człowiekiem. Taemin był najmłodszy, ale najbardziej napalony.

Dłonie Taemina wędrowały w jego plecaku szukając czegoś...
-Gdzie jest moje mleko bananowe?-spojrzał na drugiego najstarszego członka Jonghyuna który sygnalizował wszystkim żeby się zamknęli.
-Hyung .. zabrałeś moje mleko bananowe?Taemin zapytał.
Jonghyun tylko potrząsnął głową, Taemin popchnął go na krzesło.
-Hyung ....-patrzył mu w oczy-Wiesz, że nienawidzę kłamców Hyung...-groził.
-Ja-ja..wzięłem to..-Jonghyun powiedział ze spuszczoną twarzą
Taemin uśmiechnął się złośliwie.
-Wiem, że tak. Chciałem, abyś się przyznał.
Jonghyun westchnął z ulgą .. Normalnie Taemin zmusza go do kupowania całej skrzynki codziennie przez miesiąc. To, jaki on jest...Nienawidzi kłamców i daje im nauczkę przez torturowanie. Jonghyun otworzył torbę i poczuł coś miękkiego w środku...
-Co to jest?-spytał.. Taemin i Minho spojrzeli na siebie, a następnie Jonghyun wyciągnął coś miękkiego i krzyknął.
-Ahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh! Roo?!?!?!-spojrzał na psa pokrytego czymś czerwonym...
-Taemin!-Onew najstarszy skarcił... Taemin i Minho zaśmiali się.
-Oh wyluzuj.. to zabawka .. Roo jest u taty Hyunga pamiętacie?-uniósł brew. Jonghyun z pocieszał Key'a który był blisko łez..

piątek, 11 kwietnia 2014

18. Chce zamknąć oczy(Shindong)

       Kolejny raz przejechałam po mojej ręcę. Krew która spływała do wody cieszyła mój wzrok. Byłam słaba, słowa wystrzelone w moją strone raniły mnie. Były silniejsze ode mnie. Wszystko przez jedną osobę.
Shindong nigdy nie traktował mnie poważnie. Traktował mnie jak śmiecia, nic dla niego nie znaczyłam. Ciągle mi wypominał że mam małe piersi, grube nogi a on zapominał że też jest gruby. Obrażał mnie przy swoich znajomych a gdy ich nie było rzucał byle jakie 'przepraszam'. Nie było w tym nic szczerego. Same kłamstwa.
A ja?
Byłam idiotką że dałam Shindong'owi się tak traktować, lecz teraz nie było nic do stracenia. Złamał mnie.
Nie mogłam się pozbierać.
Przejechałam żyletką po żyłach. Podniosłam rękę do góry i patrzyłam jak krew wolno leci w dół.
Ułożyłam się i zamknęłam oczy.
Czekałam...

Obudziłam się, we krwi. Łzy mimowolnie poleciały po moich policzkach.
Chciałam odejść.
Nie chciałam już czuć żadnego bólu.
Nie chciałam żeby ktoś mnie jeszcze zranił.

Byłam w jakimś klubie. Piłam ile tylko się dało. Chciałam upić się na śmierć.
Zamknąć oczy.
Udałam się do łazienki.
Upiłam duży łyk wódki. Z kieszeni wyjęłam pudełko z tabletkami.
Nasypałam sobie na dłoń tyle ile się dało i połknęłam je popijając wódką. Czekałam.
Czekałam na śmierć.
Chciałam zakończyć je w tym miejscu.
Powoli osuwałam się na podłoge.
Moje powieki były coraz cięższe.
Zamykałam oczy. To czego chciałam.
Nie żałowałam...

środa, 2 kwietnia 2014

17. Rozdział 6 Tajemniczy Wielbiciel Pt.2

 

    Wyszłam z klasy skierowana w stronę głównego wejścia. Wyszłam i oparłam się o ścianę budynku. Teraz denerwowałam się najbardziej. Przed szkołą było pare ławek na których uczniowie spędzali czas.
O dziwo, na jednej siedzieli Kai, Sehun, Baek i Chan.
Gapili się na mnie.
Dzięki Sehun! Dobrze że Hansola tu nie ma. Ciekawe gdzie był...
-__! To ja wysłałem ci ten list.
Odwróciłam się i zobaczyłam nieziemskiego chłopaka. Miał słodki aegyo sal i jeszcze słodszy głos.
-O boże. Ale ty jesteś...-chciałam dodać 'słodki', ale nie dokończyłam.
-Coś ze mną nie tak?-zasmucił się.
-Jesteś uroczy~-uśmiechnął się.
-Wiesz chciałem z tobą porozmawiać, ale widząc że rozmawiasz z Jongin'em i innymi to trochę zwątpiłem.
-Naprawdę~? Oni są moim rodzeństwem.
-Naprawdę?!
-Tak. Pozatym skąd znasz moje imię?-zapytałam.
-Żartujesz...?
-Nie.
-Cała szkoła o tobie mówi! Podobasz się chłopakom, a dziewczyny są o ciebie zazdrosne.
-Naprawdę? Nie zauważyłam.. A ty jak się nazywasz?
-Ahn Daniel, ale możesz mnie nazywać poprostu Niel~...Zaraz przerwa się skończy...Więc __ zjemy jutro razem lunch?-zapytał.
-Jasne~-zadzwonił dzwonek-do zobaczenia!
-Pa~-odpowiedział i wszedł do szkoły. Pewnie stałabym tam dłużej jeśli nie Kai który popchnął mnie w stronę wejścia.
-Idziesz?-zapytał.

Po szkole wracała z Jonginem, Luhanem i Sehunem. Hansola widziałam tylko na lekcji. Może słowa Kai'a były prawdziwe? Nie zdziwiłabym się.

Po kolacji siedzieliśmy w salonie, tym razem z Krisem. Cieszyłam się kiedy spędzaliśmy razem czas.
  Usłyszałam dźwięk sms-a i wyciągnełam telefon z kieszeni by go odczytać.
      Jak mija Ci wieczór skarbie?
Nie wiedziałam kto to napisał. Na mojej twarzy pojawiło się zdziwienie.
-A więc napisał!-Kai zaczął spazmować a z nim także Chanyeol.
-A któż to taki?-zapytał Kris.
-Jej lovelas!
-Czyli...?
-Kim Hansol! Ten co mieszka pare domów dalej.
-Kochanie, to wspaniale!-zachwycił się Tao.
-I jeszcze taki Ahn Daniel ją podrywał-dodał Sehun.
-Nie podrywał tylko napisał list w którym poprosił o spotkanie!-poprawiłam go.
-Kochanie i ty się nie cieszysz?-Tao podszedł do mnie i mnie wyściskał po czym usiadł koło mnie.
To było urocze. To jak Tao się cieszył.
-Więc który bardziej ci się podoba?-zapytał.
-Obaj są fajni.. Nie mogę wybrać.
-Może nikogo-zaproponował Kris.
-Świetny pomysł-uśmiechnęłam się- miałabym wtedy święty spokój!
-No widzisz!
-Gdzie z takimi pomysłami?!-wkurzył się Tao.
-Dziewczyna musi się uczyć, a chłopcy zaczekają!-powiedział Kris.
-Przecież ona dojrzewa!
-Myślisz że to był dobry argument?
-Tak, a twój?-nie chcąc im przeszkadzać odsunęłam się znacznie. Koło Tao siedział Kris.
-Mój argument był jeszcze lepszy!-powiedział Kris. Tao skrzyżował ramiona udając obrażonego. Był taki uroczy.
-Kochanie nie bądź zły, dobrze?-poprosił Kris. Dał mu słodki pocałunek który szybko zamienił się w bardzo namiętnego. Zrobiło się bardzo niezręcznie. Wyszłam z salonu pośpiesznym krokiem. W sumie to wszyscy wyszli oprócz rodziców i rozeszli się do swoich pokoi oprócz mnie Kai'a i Luhana. Poszliśmy do biblioteki. Właściwie Luhan podskakiwał jak jakaś dziewica.
Koło wszystkich ścian były regały z książkami. Nawet na środku pomieszczenia były regały z czego tworzył się mały labirynt. W jednym kącie był zakątek ze stolikiem i fotelami na których się usadowiliśmy.
-Więc...-zaczął Kai-nie odpiszesz mu?
-Komu?-zapytałam.
-Hansol'owi, a komu? Już o nim zapomniałaś?!-czy Luhan był wkurzony?
-Ah, no tak!-wyjęłam komórkę i patrzyłam się na wyświetlacz-a co mam mu napisać?
-Daj mi to-powiedział Luhan po czym wziął mój telefon.
Napisał coś i mi go oddał. Spojrzałam na to i przeczytałam na głos:
    Hej kochanie :* Dobrze, a tobie? Tęsknie za tobą<3Nie moge się doczekać kiedy cię zobacze <3:*xoxo

Jak dla mnie to było za bardzo przesłodzone i zostało użyte za dużo emotikonów. Ja nawet ich nie używałam.
-Luhan, jakie to słodkie!-zachwycił się Kai. Usłyszałam dźwięk sms-a. Przeczytałam go na głos:
__? Czy ktoś pisze za ciebie?
Odpisałam mu.
Nie, ale musze iść spać.

Śpij dobrze i śnij o mnie.

-On potrafi być wkurzający-przyznał Kai-Wiesz, już ten Daniel wydaje się fajniejszy.
-Podoba ci się?-zapytał Luhan.
-Gdyby __ mu się nie podobała, to już dawno byłby mój.
-To interesujące...-odpowiedziałam.

16. Rozdział 5 Tajemniczy wielbiciel

*Kontynuacja Jak go poznałem*

  Całe popołudnie spędziłam na oglądaniu telewizji wraz z Kai'em który wrócił do domu godzine po mnie.
-Siema!-wrzasnął i zamknął głośno za sobą drzwi.
-Jongin, mówiłem ci żebyś nie trzaskał tak tymi drzwiami! Chodź na obiad-powiedział Tao.
-Okey~!
Zjadł i wszedł do salonu.
-Posuniesz się trochę-spojrzał na niego z ukosa-dobra, to nie.
Wziął mnie za nogi i postawił je sobie na kolanach.
-Teraz oboje się mieścimy.
Tao też się dołączył. Usiadł ma fotelu i razem oglądaliśmy jakąś nową drame z Lee Hongki'm.

Około 20 byli wszyscy domownicy oprócz Krisa. Żeby ich utrzymać pewnie musiał pracować do późna.
Zjedliśmy kolację i teraz każdy szedł do swoich pokoi zamyślony swoimi sprawami. Ja także.

Musiałam się dziś umyć.
Wzięłam pidżame i skierowałam się w stronę łazienki.
Otworzyłam szeroko drzwi i moim oczom ukazał się Sehun stojący koło lustra. Miał na sobie tylko ręcznik. Nie spodziewałam się że ma takie mięśnie.
-Przepraszam-wybełkotałam i szybko zamknęłam drzwi. Jakby je wcześniej zakluczył to by nie było takiego incydentu!
-Nieszkodzi-wyszedł i powiedział-już jest wolna.
Bez słowa wszedłam do łazienki i zakluczyłam drzwi. Nie chciałam żeby ktoś też mi tu wszedł. Rozebrałam się i weszłam pod strumień gorącej wody.

Do szkoły wyszłam parę minut wcześniej niż wszyscy.
Chciałam pójść sama.
Otworzyłam furtkę.
-Co tak wcześnie?-obejrzałam się i ujrzałam Hansol'a. Kompletnie o nim zapomniałam. Gdy go zobaczyłam na mojej twarzy pojawił się grymas.
-Nie strasz ludzi.
-Coś ci się stało?
-Nie. Idę do szkoły-odpowiedziałam i ruszyłam szybkim krokiem.
Złapał mnie za rękę i zatrzymał.
-Ja też.
-Chodź, bo jeszcze ktoś nas zobaczy...
Pociągnełam go i szliśmy razem do szkoły. Znowu trzymał mnie za rękę. Nie powiem, ale podobało mi się to. Szczęście, że chłopcy mnie nie widzą. Wtedy to bym spaliła się ze wstydu. Unikneliśmy niezręcznej ciszy i rozmawialiśmy aż do pierwszego dzwonka. Siedziałam w ławce z Kyungsoo i z nim też spędziłam pierwszą przerwę.
Na długiej przerwie poszliśmy zjeść tam gdzie wczoraj. Byli tam już Jongin, Chan, Baek i Jongdae.
Przywitaliśmy się ze sobą i zaczęliśmy jeść.
-To...jak ci się wczoraj wracało do domu?-zapytał mnie Baekhyun.
-Czy ty coś sugerujesz?
-Być może...-moje oczy zrobiły się większe od oczu Kyungsoo. Czy on mnie widział jak byłam z Hansolem?
-O! Twój lovelas idzie!-zachwycił się Chan.
-Kto?
-__!-usłyszałam za moimi plecami. To był Hansol. Siedziałam między Baek'iem i Kai'em, a on tak poprostu wepchnął się pomiędzy mnie i Baeka.
-Właśnie o tobie rozmawialiśmy-przyznał Chanyeol. Wychyliłam się do niego i pokazałam na migi żeby się zamknął-__ nie znam migowego.
Wszyscy się na mnie spojrzeli, po czym spuściłam głowę.
-A więc co o mnie mówiliście?-zapytał.
-Dlaczego tak bardzo lubisz moją siostre-odpowiedział Chanyeol.
-No więc..
-Wole nie wiedzieć-przerwał mu Jongin.
-Ale czemu?
-Wszyscy wiemy że __ jest ładna i seksowna i wielu chłopaków się za nią ogląda. Ty jesteś poprostu pierwszym lepszym który do niej zagadał.
Odpowiedź Jongina trochę mnie zdziwiła.
-Ale to nie tak-odpowiedział zdziwiony Hansol.
-Naprawdę chłopacy zwracają na mnie uwagę?
-TAK!-wszyscy odparli wspólnym chórem.
-Też chcielibyście mieć takie powodzenia jak ja?
-No pewnie-odparł Jongin.
   Jadłam w spokoju nie zważając na ich rozmowy.
-To ja już pójdę-powiedziałam gdy zjadłam. Musiałam wziąść pare książek z szafki.
-Pójść z tobą?-zapytał Hansol.
-Nie! Ja z nią pójdę-uparł się Kai.
-Pójdę sama-powiedziałam po czym szybko się stamtąd ulotniłam, wręcz biegłam i modliłam się żeby któryś z nich nie poszedł za mną.
Weszłam do środka i poszłam na 3 piętro. Otworzyłam moją szafkę z której wypadła jakaś koperta.
Podniosłam ją i otworzyłam. Ktoś napisał do mnie list.
           
                               Hej!

    Bardzo chciałem Cię wczoraj poznać, ale zabrakło mi odwagi.
Przyjdziesz na 15minutowej przerwie przed główne wejście?
Będę na ciebie czekał!

Aż się uśmiechnęłam gdy to czytałam.
Ktoś nagle oplótł ręcę wokół mojego brzucha.
-Co tam czytasz?-aż podskoczyłam z przerażenia.
Spojrzałam za siebie.
-Luhan, straszysz ludzi!
-Wiem. Co to za list?
Przypominając sobie o nim, szybko go schowałam za plecami.
-Ee...to nic.
-Przecież widzę że się rumienisz? Pokaż mi!
-Nie!
-Tak!
Żeby go nie wziął oparłam się o szafki, z rękoma za plecami mocno zaciśniętymi na liście. Gdy był sam wydawał się inny. Bardziej męski? Trudno mi było ustać w tej pozycji, bo Luhan był blisko mnie i starał się  zabrać mi list. Ganialiśmy się jak dzieci, po środku korytarza.
  W końcu Luhan zatrzymał mnie i obrócił tak żebym stała przodem do niego. Nadal próbował zabrać mi list, jego ciało ocierało się o moje. Ocierało się dopóki ktoś nas nie rozdzielił.
To był Yixing. Przyszedł wraz z Sehunem.
-O co wam chodzi-zapytał Sehun.
-O nic, Hunnie-odpowiedziałam z ekscytacją że wreszcie się odezwał.
-__ nie chciała mi pokazać listu który dostała!-zaczął Luhan.
-__ powiesz nam co to za list-Yixing zapytał mnie wesołym głosem.
Co mi tam, i tak by się dowiedzieli
-A nie będziecie się śmiać?
-Nie-odpowiedzieli chórem.
-A nie powiecie nikomu?
-Nie powiemy.
-Jakiś koleś napisał mi że chce mnie poznać na następnej przerwie i będzie czekać przed głównym wejściem...
-Jakie masz powodzenie! To świetnie!-zaczęli spazmować.
Chyba przeżywali to bardziej ode mnie.
-Zamierzasz się z nim spotkać-zapytał Luhan.
-Tak. Nie chce go wystawić.
Znowu zaczęli spazmować. Na szczęście zadzwonił dzwonek.
-Tylko nikomu nie mówcie.-powiedziałam po czym pobiegliśmy z Sehunem do naszej klasy.
Lekcja zleciała mi bardzo szybko. Głównie myślałam o tym chłopaku.
Raz nauczycielka wyrwała mnie do odpowiedzi, ale ja zamyślona wybełkotałam tylko 'schwimbad'...

15. Studia w Seulu Rozdział 3

  Dzisiaj oglądałam mieszkania.
Wszystko było za duże lub za małe.
-Może Panienka życzy sobie wynająć sam pokój?
-Czemu nie-odpowiedziałam.
-Otóż ktoś chce wynająć komuś pokój za 60.000wonów miesięcznie plus jego część za opłaty. Jest umeblowany. Dom znajduję się niedaleko centrum.
-Świetnie, biorę.
-Dobrze, w takim razie zrobię papierkową robotę i powiadomie właściciela. Kiedy chcesz się wprowadzić?
-Mogę nawet jutro.
-Wspaniale!
  Załatwiliśmy formalności itp.
Wróciłam do hotelu. Miałam jeszcze pół dnia dla siebie.
Musiałam jeszcze kupić parę książek. Znalazłam księgarnie i wybrałam się do niej. Nie było tam wielkiego tłoku.
Wreszcie znalazłam tą książke . Na studiach będę udoskonalać swój język koreański, by później pracować w jakiejś firmie lub jako tłumacz.
Była za wysoko nie mogłam jej dosięgnąć. Koło mnie stali dwaj chłopcy.
-Przepraszam~ czy mógłbyś podać mi tamtą książke?-grzecznie zapytałam.
-Jasne~-odpowiedział uśmiechając się. Miał czarne włosy i był szczupły. Wyglądał na strasznie młodego przez jego dziecięcą twarz, ale za to był wysoki. Drugi chłopak był ciut niższy od niego. Miał brązowe włosy i koszulkę która podkreślała jego mięśnie. Obserwował mnie z uśmiechem.
-Dziękuje-chłopak podał mi książke i podziękowałam. Już miałam odejść gdy ten mnie zapytał.
-A skąd pochodzisz?
-Z Polski.
-Naprawdę?!-jego oczy powiększyły się.
-Tak. Będę tu studiować. Jeszcze raz dziękuje.-powiedziałam i poszłam zapłacić.

Chodziłam po sklepach i szukałam ciuchów które by mi się spodobały.
Było dużo ładnych ciuchów, ale nie w moim stylu.
  Wreszcie wypatrzyłam sobie jasno-fioletową sukienkę na grubych ramiączkach z plisowaną spódnicą. Wyglądała ślicznie.
Wzięłam ją i podążyłam w strone przymierzalni.
Nie zauważyłam chłopaka który szedł, przez co wpadliśmy na siebie.
-Przepraszam, nie zauważyłam cię.-powiedziałam.
-Nie to ja przepraszam-powiedział.
-Nie, bo ja.
-Jak ładnie mówisz po koreańsku! Skąd jesteś?-zachwycił się.
-Z Polski. Będę tu studiować.
-To świetnie!
-Dobrze, ale ja muszę już iść-powiedziałam i szybko poszłam do tej przymierzalni. Sukienka pasowała świetnie. Kupiłam ją.
  Wróciłam do hotelu, spakowałam się i poszłam spać...

14. Studia w Seulu Rozdział 2

   Szybko opuściłam moje miejsce zanim zdążyli coś powiedzieć i wyszłam z pokładu samolotu.
Wreszcie przylecieliśmy do Korei!
Miałam łzy w oczach.
Wzięłam swój bagaż i ruszyłam w stronę taksówek. Weszłam do pierwszej lepszej i wskazałam adres. Przez czas kiedy nic sobie nie wynajmę będę mieszkać w hotelu.
Dzięki rodzinko.
Jechałam i podziwiałam kolorowe ulice Seulu <3. Było popołudnie.
Wysiadłam koło hotelu z taksówki i zapłaciłam. Zarezerwowałam pokój w dość przyzwoitym i niedrogim hotelu. Poszłam po klucze.
Mieszkam w pokoju 192 na 9 piętrze. Trochę wysoko.
Skierowałam się w stronę windy.
Weszłam do niej i nacisnęłam guzik. Mieściła ok. 15 osób a z głośnika leciała spokojna muzyka.
W ostatniej chwili do windy wślizgnął się chłopak. Trochę zdyszany, pewnie przybiegł.
Spojrzałam na niego. Był wyższy i miał rude włosy. On także się na mnie spojrzał przez co się odwróciłam.
Było trochę niezręcznie.
  Wreszcie drzwi windy się otworzyły się na 9-tym piętrze. Spojrzałam na chłopaka który się do mnie uśmiechnął. On też wysiadał na tym piętrze. Witaj sąsiedzie!
  Weszłam do mojego pokoju. Łazienka, stół, krzesła i pare szaf. Głodna poszłam do restauracji hotelowej.
Gdy wróciłam rozpakowałam się, poczytałam i zmęczona poszłam spać.