Kiedy dokończe wszystkie opowiadania postaram się pisać dłużej. Mam już ok. 7 pomysłów na one shoty i 2 na paro-rozdziałowe, z BTS i EXO(razem z nim Taemin).
Po koniec pozwoliłam sobie użyć bardziej wyszukanych określeń, nie miejcie mi tego za złe.
Heh.
*Le Sehun*
Ciągle byłem traktowany jak śmieć.
Nie wiedziałem, co robiłem źle. Czy to przez mój charakter? Jeśli tak, to co mam zmienić?
A może to ludzie byli tacy źli? Życie jest okrutne, a moje szczególne. Nie ma nic gorszego niż być opuszczonym przez osoby, które kochasz. Ale co na to poradzić? Świat nadal będzie cię ranił, ty po prostu musisz iść dalej.
Mam iść dalej. Hm, no to czym by się tu zająć żeby zapomnieć o tym wszystkim?
Chyba powinienem rozwinąć moje umiejętności taneczne? Powinienem zająć się tym już dawno! Rozwijałbym się, a przy okazji zapomniał! Nie, nie zapomnę... Mogę przestać myśleć o nim, ale nie zapomnę.
Na kursie pojawiło się sporo osób. Wreszcie zjawił się nauczyciel tańca. Był całkiem...przystojny.
Nie, Sehun ogarnij się! To jakiś facet po dwudziestce, a ty jesteś w liceum! A pozatym nie widzisz jak lubieżnie patrzy się na te dziewczyny! Na pewno jest hetero!
W pewnym momencie skierował wzrok na mnie. Moje serce zadrżało, a gdy się uśmiechnął, stanęło. Wysiliłem się na najpiękniejszy uśmiech, bo byłem lekko sparaliżowany. Wytrzymałem jeszcze seksowne spojrzenie jego głębokich oczu.
Był to kurs dla zaawansowanych, a ja raczej nie przeceniłem się, idąc na nie.
Panowała na nim przyjemna atmosfera, muzyka była energiczna przez co nabierałem ochoty do dalszego życia. No i coraz bardziej zapominałem o Luhanie-a co dopiero o Tao. I samo tańczenie sprawiało mi przyjemność.
Gdy byłem w sali i tańczyłem w rytm muzyki, czułem jakbym odrywał się od tego świata i był w innym.
Byłem coraz lepszy i nawet jeździłem na zawody. Oczywiście u boku Kai'a-mojego nauczyciela, który tak mi się podobał. Myślałem, że już nikomu nie zaufam i pozostanę samotnikiem, a tu proszę! Zakochałem się we własnym nauczycielu, który w dodatku jest starszy ode mnie o pare lat! Ja jestem jakimś gówniarzem z liceum, w dodatku facetem! On na pewno jest hetero.
Czy on mógłby spojrzeć na mnie tak samo jak ja niego?
Dziś postanowiłem zostać trochę dłużej i jeszcze poćwiczyć do jutrzejszych zawodów. Byłem trochę zdenerwowany-bałem się, że przegram, ale pocieszało mnie to, że Kai będzie mnie wspierał.
Ćwiczyłem układ piosenki, którą jutro mieliśmy zatańczyć. Musiałem przećwiczyć tylko jeden fragment, który wychodził mi źle. Może nie tak źle, wychodził byle jak, a ja chciałem być perfekcyjny w tym co robię. Kai na pewno też by to zauważył i tak już nazywał mnie najlepszym tancerzem(no, zaraz po nim). Schlebiało mi to i to bardzo. Często czułem na sobie spojrzenia zazdrosnych dziewczyn, kiedy gawędziłem z Kai'em. Czułem też spojrzenie Kai'a gdy tańczyłem. Czasami mnie to onieśmielało.
-Nadal nie umiesz tego fragmentu?-Zapytał mnie ktoś. Obróciłem się na pięcie i zobaczyłem Kai'a, który wchodził do sali. Panował w niej pół mrok.
Był ubrany w czarne rurki i czarną bluzę. Wyglądał strasznie podniecająco, do twarzy mu w czerni.
-Patrz jak ja to robię-nakazał mi i zatańczył fragment, który mi nie wychodził.
-Patrz jak to zrobić-gdy to powiedział, stanął za mną i nakierował moje ciało, które pierwszy raz dobrze wykonało ten ruch. Jego ciało było tak blisko mnie... I zmysłowo pocierało się o moje... Chyba zauważył jak to na mnie zadziałało. Złapał mnie od tyłu za biodra i zaczął nimi kołysać. Byłem strasznie onieśmielony i nie wiedziałem co robić, ale jednocześnie, podobało mi się to. Teraz mogły spełnić się moje wszystkie erotyczne fantazje z Kai'em! Nie, na wszystkie zabrakłoby czasu...
Szybko się obróciłem i spojrzałem na jego usta, które teraz wydawały się być bardziej ponętne. Prosiły mnie, żebym się nie ociągał i złożył na nich pocałunek. Jednak Kai zrobił to szybciej. Przed skradnięciem mi pocałunku, wyszeptał 'Ty i Ja'.
Pomiędzy pocałunkami, rzuciliśmy się na materac, który był w sali.
-Myślisz, że nikt nas nie przyłapie?-Wyszeptałem, odrywając się od ust Kai'a.
-Wszystko zamknąłem.-Powiedział z tym swoim zabójczym uśmiechem i powrócił do całowania mnia, tym razem zjeżdżał coraz niżej.
-Yehet!-Krzyknąłem, w chwili najwyższego uniesienia. Nasienie wytrysło z mojej nefrytowej łodygi, jego nasienie było w mojej złotej bramie. Kai pieprzy jak zwierzak, jeszcze lepiej niż Tao czy Luhan.
-Yehet!-Krzyknął Kai do mojego ucha. Gdy chciał mnie zawstydzić, zawsze wymawiał to słowo. Przypominało nam to o naszej pierwszej wspólnej nocy. Właśnie dzisiaj mija rok odkąd jesteśmy razem...
Boskie ♥
OdpowiedzUsuńNefrytowa łodyga? Złota brama? Haha :D
To było niezłe xd
Czekam na cokolwiek co jeszcze napiszesz ^-^
Heh, dzięki.
UsuńTe określenia były zainspirowane książką 'Pawilon kwiatu brzoskwini' chińskiej pisarki Mingmei Yip i dużo było takich określeń xD.