Kpop Fanfiction

„Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?”?”

czwartek, 19 czerwca 2014

42. Nieporozumienie (JongKey)

Krótkie, heh.

Znowu cię widzę... Ale ty nawet nie zwracasz na mnie uwagi...

  Nazywam się Kim Kibum i studiuję. Mieszkam w akademiku, dzielę pokój z moim bliskim przyjacielem Jinkim. Dla przyjaciół Onew.
Jestem gejem, ale umiem to ukryć. Czasami.
Nie mogę przestać ślinić się na widok pewnej osoby... Jest nią Kim Jonghyun, chłopak z pokoju obok.
Problem w tym, że boję się wyznać mu co czuję, boję się, że może odrzucić moje uczucia. Że jest hetero. 
Codziennie dla niego ubierałem najlepsze ciuchy i starałem się wyglądać jak najlepiej. Tyle, że on nawet tego nie zauważał... Ale nie poddawałem się, trzeba było próbować! I łudzić się, że wreszcie na mnie spojrzy...

Schodziłem schodami na dół, do klasy, gdzie miałem zajęcia i wtedy go zauważyłem. Ubranego w t-shirt, który świetnie uwydatniał jego seksowne mięśnie, które tak na mnie działały.
Szedł do góry, za chwilę mieliśmy się minąć. Starałem się iść z gracją,(powstrzymując uśmiech podniecenia) niczym jakiś chiński Cesarz, ale w środku i tak byłem tym namiętnym wieśniakiem.
Patrzałem na niego, nawet odwróciłem się za nim, ale on i tak zachowywał się jakby mnie nie widział. Coś mnie zabolało. Ale trzeba próbować! Jak głupek...

Następne podejście było na stołówce, tym razem ze znajomymi. Próbowałem zagadać do wszystkich, ale najbardziej do Jonghyuna. Ale on i tak odpowiadał jednym słowem. Próbuj!

-Jinki!-wydarłem się do przyjaciela zrozpaczony-Czemu on nie chce na mnie spojrzeć?!
-Mnie się pytasz?
-Tak. Nawet kurczaki mają ciebie dość!
Nie odpowiedział mi...

Poszedłem po radę do Taemina. Zaczął wykład o tym jak poznał się z Minho, o tym, że pieprzyli się jak zwierzęta. Zaczął dawać rady o seksie analnym i inne tego typu rzeczy... Nie tego chciałem.
-Za dużo gejostwa!-krzyknąłem i uciekłem z jego pokoju. Zdecydowanie za dużo gejostwa, jak dla mnie.
Opowiadał o tym wszystkich fantazjach seksualnych jakie spełnili. Wyszedłem czym prędzej, żeby nie słuchać o tych fantazjach, które zamierzają spełnić.
Bałem się tego, co ten dzieciak mógł mieć w głowie.

Nigdy nie zauważyłem żeby Jonghyun spędzał czas w towarzystwie dziewczyn. A to chyba dobrze(dla mnie)?
Próbowałem jeszcze jakichś typowych sztuczek z książkami, ale gdy je upuszczałem, on uciekał i nie zwracał na mnie uwagi.
Czułem się z tym źle. Wszystkie obmacujące pary nie pocieszały mnie.
Coraz bardziej się załamywałem. 
Tylko Jinki wysłuchiwał moich smętów.
Cóż, chyba taki jest nasz los. Razem z Jinkim jesteśmy za głupi i za dziwni, żeby ktoś zwrócił na nas uwagę.
Jonghyun nawet nie raczył na mnie spojrzeć. Bolało mnie to. Zawsze gdy przechodził i nawet nie spojrzał na mnie, moje serce pękało. A pękało przynajmniej parę razy dziennie. Ale i tak nie odpuszczałem, miałem nadzieję, że kiedyś, w końcu ze sobą chociaż porozmawiamy. Wierzyłem w to, mimo że było już dużo okazji do porozmawiania. I nic.
W przedostatnim stadium(ostatnie to zrezygnowanie), stałem się najbardziej zdesperowanym człowiekiem na ziemi.
Wymyśliłem pewien plan...Jinki był mi do tego potrzebny. Domyślacie się?
-Wywołując u niego zazdrość, nic nie zdziałasz!-krzyknął,  gdy przedstawiłem mu mój plan.
-Jeśli się nabierze to pomyśli, że musi działać!-przekonywałem.
-No nie wiem...
Plan był prosty. Kiedy Jonghyun będzie wracał z ostatnich zajęć, ja wraz Jinkim będziemy obmacywać się jak zakochani, przed naszyn pokojem. Chaotyczne, wiem. Ale można spróbować.

Czekaliśmy przed naszym pokojem, stojąc blisko siebie. Onew chyba słyszał jak mocno wali mi serce. Ciekawe jak zareaguję Jonghyun. Może przejdzie zniesmaczony? Pewnie tak.
-Gotowy?-zapytałem Jinkiego, gdy usłyszałem, że idzie. Gdy przytaknął objąłem go w pasie i przyciągnąłem do siebie. Wplotłem mu palce we włosy i opuszkami palców zacząłem gładzić jego wargi. Wiedziałem, że jest tym wszystkim zniesmaczony, ale dobrze grał. Też trochę byłem.
Kątem oka zauważyłem jak Jonghyun przechodzi koło nas i wtedy się zdziwiłem. Zamiast obojętnie przejść, on krzyknął.
-Wiedziałem, że jesteście razem!-gdy to usłyszałem, oderwałem się od Jinkiego i już chciałem pobiec za Jonghyunem, ale on już zamknął się w swoim pokoju.

Chyba całą noc sterczałem pod jego drzwiami. Oczywście po jakiejś godzinie, osunąłem się na ziemie. A po jakichś dwóch godzinach, usłyszałem głos Jonghyuna.
-Po co tu jeszcze jesteś?
-Otwórz mi, proszę. Wyjaśnię to.
Po tym zamilkł na następną godzinę, ale ja nadal byłem pod jego drzwiami i prosiłem żeby wyszedł lub mnie wpuścił.
Zrezygnowany, już chciałem pójść, gdy wtem, drzwi rozwarły się i ujrzałem Jonghyuna. Wyglądał na jakiegoś zamulonego, włosy miał poczochrane, a oczy spuchnięte.
-Wyjaśnij mi to proszę.-Poprosił.
-Z Jinkim nic mnie nie łączy, jest moim przyjacielem. Zrobiliśmy to żebyś był zazdrosny, rozumiesz? Jonghyun, to ty mi się podobasz!
-Czuję się upokorzony-przyznał, patrząc na mnie lodowatym wzrokiem. Zmroził mnie tak bardzo, że nie mogłem nic powiedzieć przez parę sekund.
-Ty nawet nie wiesz jak ja się czułem kiedy mnie ignorowałeś!
-Jesteś z Jinkim. Nie chciałem wam przeszkadzać.
-A kto ci niby to powiedział?!
-...ludzie tak mówią...
-To tylko plotki. Następnym razem pytaj się mnie. Nie zrozumiałeś, że to ty mi się podobasz?
Jego twarz oblał rumieniec. Pokazałem mu wtedy mój najpiękniejszy uśmiech. Podeszłem do niego i przytuliłem.
No nareszcie mnie zauważyłeś...

1 komentarz:

  1. Przyjemny ff, ale trochę krótki :<
    popracuj może nad długością swoich opowiadań, fajnie by było jakby miały one więcej opisów. Wiem, że wtedy pojawiały by się rzadziej, ale większość osób woli czytać dłuższe opowiadania ^^

    OdpowiedzUsuń