Moje pierwsze opowiadanie JongKey >.<! Jestem teraz w trakcie pisania drugiego i niedługo dodam opowiadanie z Sugą i Namjoonem.
Enjoy!
Wiodłem szczęśliwe życie... Miałem ładną dziewczynę, dużo przyjaciół, dobre oceny w szkole, bogatych rodziców, drogie ciuchy...
Fajnie, co? Każdy tak by chyba chciał, prawda?
W pewnym momencie wszystko się zmieniło. Miałem groźny wypadek. Rehabilitacja słono kosztowała. Już nie mogliśmy wydawać na byle jakie rzeczy. Dziewczyna i przyjaciele mnie opuścili. Nie tylko dlatego, że nie miałem pieniędzy. W wypadku ucierpiała też moja twarz.Miałem szramę na pół twarzy(duża blizna pod prawym okiem).
I nie dało się jej pozbyć. Była NA ZAWSZE.
Przez resztę życia, na każdym kroku, ta rana będzie mi przypominać o tym co przeżyłem.
Lecz dopiero po tym, dowiedziałem się jakich miałem 'przyjaciół'. I wyszło mi to na dobre. Cóż, zostały mi tylko dobre oceny i reszta drogich ciuchów. Ale co z tego skoro czułem się samotny? Mogłem porozmawiać tylko z rodzicami, ale ich nie było zawsze, bo musieli pracować.
Ludzie unikali mnie, bo wyglądałem jak dziwadło ze szramą na połowę twarzy.
Popołudniami bywałem w bibliotece, gdzie cisza tak nie bolała.
Mama mówiła żebym wychodził gdzieś gdzie są ludzie, bo jestem odludkiem.
I rzeczywiście wychodziłem, ale mimo tych wszystkich ludzi nadal byłem samotny...
Uwielbiałem czytać książki psychologiczne. Coś w nich było.
Przez nie, wiele moich poglądów się zmieniło. Zacząłem lepiej rozumieć otaczający mnie świat, ludzi, rzeczywistość, duchowność i jak ważny jest czas. Co prawda mamy go tyle samo(oprócz dnia śmierci).
Uwielbiałem też poezję.
A więc chodziłem codziennie do biblioteki. Monotonne, prawda?
Dla niektórych tak. Dla mnie nie. Nie czułem innych potrzeb od czytania, poznawania rzeczywistości, samego siebie... A może wmawiałem tak sobie? Może naprawdę chciałem żeby moje życie wyglądało inaczej? Może podświadomie tego chciałem, ale wmawiałem sobie, że lepiej jeśli pozostanę tym samotnym dziwadłem z szramą na twarzy?
Pozatym...ludzie nawet nie chcą na mnie spojrzeć. Kogo ja chcę oszukać.
A może to ja nie chce spróbować?
W bibliotece co tydzień był kącik poetycki, już mówię o co chodzi.
Każdy kto chciał, recytował jakiś wiersz np. napisany własnoręcznie lub taki, który ostatnio go zainspirował.
Oczywiście, ja co tydzień coś recytowałem lecz dopiero teraz zdecydowałem się coś napisać.
Może nie było to jakieś świetne, ale starałem się to pisać z sercem, uczuciami, tak by ktoś zrozumiał to co w nim przekazuję.
A opowiadał on o cierpieniu, nieprzyjemnych uczuciach...
Przelałem na kartkę te wszystkie żale, które we mnie tkwiły od czasu wypadku.
W końcu(a może i nie?) przyszła kolej na mnie. Denerwowałem się, że komuś się nie spodoba, że będą patrzeć znudzeni w inną stronę, że nie będą słuchać(słuchać a słyszeć to coś innego!), że, że, że...
Powodów mogło być dużo.
No i rzeczywiście, moje obawy sprawdziły się. Osobnik płci męskiej co jedno moje słowo, głośno komentował, wyśmiewał. Było mi strasznie głupio i przykro, ale czytałem dalej, udając że nie słyszę go.
Zostałem nagrodzony brawami, ale jakiś niesmak po tym typku pozostał. Nie chciałem na niego nawet spojrzeć. I nie spojrzałem.
Nie wiedziałem czy to jakiś głupi żart, ale tydzień później sytuacja powtórzyła się. I to z tym samym typkiem.
Recytowałem drugi wiersz, mojego autorstwa, utrzymany w podobnym klimacie co pierwszy. O cierpieniu...
Byłem w połowie, gdy usłyszałem śmiech.
Tak, ten typek śmiał się z mojego wierszu. Nie wytrzymałem i krzyknąłem do niego.
-Powiesz, jaki ty masz ze mną problem?!
Ten rozbawiony odkrzyknął mi.
-Takie amatorskie wierszyki o cierpieniu...Co ty możesz wiedzieć o bólu? Oczywiście, chodzi mi o ból psychiczny-chodziło mu o moją twarz. Uderzył w mój czuły punkt. Nie nawidziłem, gdy naśmiewali się z mojej rany. Ludzie tylko wytykali mnie palcami, mówili jakim to ja jestem dziwadłem lub przechodzili z wytrzeszczonymi oczami. Tak, zwracali tylko na to uwagę.
Nie wytrzymałem. Podeszłem do tego gościa z pięściami. Może to był błąd, był mocno umięśniony i wyglądał na silnego, ale byłem za bardzo urażony by o tym myśleć.
W porę wyprosili nas z biblioteki.
Na moje szczęście, bo jeszcze wybiłby mi zęby i wtedy byłbym bez zębnym dziwadłem.
-I co szczęśliwy jesteś?!-krzyknąłem do niego, gdy byliśmy na zewnątrz.
-Jak to się mówi złość piękności szkodzi. Chcesz być jeszcze brzydszy?
Podniosłem pięść w celu pogrożenia mu. Ten zakrył głowę ramiona, ale gdy zauważył, że nie ma żadnego ryzyka opuścił je luźno wzdłuż tułowia.
-Nie zapominaj o sobie!-prychnąłem obrażony.
-O mnie? Mi niczego nie brakuję-postanowiłem się mu przyjrzeć.
Ubrany był w czarne rurki i białą koszulkę, opinającą jego mięśnie, co doskonale mu pasowało i dodawało seksapilu. Grzywka delikatnie opadała na jego czoło, a w oczach miał ten błysk...
Tak, niczego mu nie brakowało.
-Co aż taki przystojmy jestem, że nie możesz oderwać ode mnie oczu?
-Mhm-przytaknąłem zupełnie nieświadomie i po chwili zorientowałem się co zrobiłem, a cała moja twarz zrobiła się czerwona.
Chłopak zbliżył się niebezpiecznie blisko do mnie, ja speszony, nie odsuwałem się-nerwowo patrzyłem na inne strony, byleby nie w jego cudne oczy.
-A-a-a jak się nazywasz?-zagaiłem w końcu.
-Jonghyun, a ty?
-Kibum...
Spotkaliśmy się znowu. Dowiedziałem się o jego dzieciństwie. Mama(nie wiem czy to dobre określenie) wyrzuciła go na śmietnik, bez żadnych skrupółów.
Wychowywał się w sierocińcu, gdzie go dręczono. Nawet do dzisiaj ma zadrapania i ślady, świadczące o tym, że ktoś go bił. Jego historia była tragiczna, na samą myśl w moich oczach były łzy.
Na szczęście, gdy był nastolatkiem, jakaś poczciwa rodzina zaadoptowała go i powoli dochodził do siebie.
Gdy mi to opowiadał z moich oczu leciały łzy. Jonghyun otarł je.
-Kiedy płaczesz...nie jesteś taki piękny jak zawsze...
-Co?-nie wiedziałem o co mu może chodzić.
-Kim Kibum...jesteś mój...i jesteś najpiękniejszą osobą na świecie-to powiedziawszy złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
To były najpiękniejsze słowa, które kiedykolwiek usłyszałem...
Omo! To takie cudowne! I w dodatku JongKey! ♥
OdpowiedzUsuńPisz więcej JongKey, bo straaasznie mi się podobało! *-*
Dziękuję! Będzie tu trochę JongKeya jeszcze :).
Usuń