Kpop Fanfiction

„Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?”?”

sobota, 1 marca 2014

Rozdział 2 Nowy wystrój

Wróciliśmy z zakupów i brałam się już za dekorowanie pokoju z moją nową "mamą".
-Teraz ten pokój jest przytulniejszy!-powiedział Tao
Rzeczywiście był. Zmieniliśmy zasłony i pościel pod kolor ścian. Na ścianie koło biurka powiesiłam pare plakatów moich ulubionych zespołów m.in. 2NE1, Hello Venus, f(x) i Nine Muses. Powiesiłam też troche ramek ze zdjęciami.
-Chyba coś mało masz ciuchów...
-Jest w porządku-odpowiedziałam speszona.
-Nie martw się, jutro pojedziemy ci coś kupić do ubrania. Lubisz może Gucci?-zapytał gdy nagle chłopcy zjawili się w drzwiach.
-Eee...To jakiś piosenkarz?
Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Naprawde nie wiedziałam o co chodzi.
-Dziewczyna a na modzie się nie zna-powiedział Jongin który śmiał się najgłośniej. Więc chodziło o mode
Pewnie drogie to Gucci skoro nie znam. Zamilkli gdy na mojej twarzy pojawił się smutny grymas.

Przed pójściem spać myślałam jeszcze o dzisiejszym dniu. Pierwsze wrażenie było... dziwne. A uczucie że są tu tylko faceci było jeszcze dziwniejsze. Tyle napaleńców pod jednym dachem i jedna dziewczyna. Tak jakby Tao wliczał się do dziewczyn, ale nie chciałam go dodać.
A co jeśli jakiś napaleniec rzuci się na mnie? Czym ja się obronię?
Hmmm, ta rura od odkurzacza jest całkiem przyzwoita. Zmieściłabym ją nawet w moim plecaku, ale zasięg odkurzacza byłby krótszy i nie wziełabym jej wszędzie. Nóż też odpada, bo ktoś pomyślałby że jestem psychopatką. Może paralizator lub gaz pieprzowy? Tylko gdzie taki kupić? Jutro jedziemy do galerii, może tam będzie jakiś sklep z tym? Zobaczymy.
Jak na razie wezmę tą rure.

Nagle do pokoju weszli wszyscy oprócz Kyungsoo.
-Co ty robisz z tą rurą?-zapytał Luhan
-Eee..nic..-szybko wsunełam ją pod łóżko, ale tak żeby była w zasięgu mojej ręki.
-Chyba nie chcesz nas nią zatłuc?-zapytał Jongin
-Raczej nie...
-Nie ważne-prychnął Sehun-Jak ci się u nas podoba?-dodał bardziej entuzjastycznie.
-Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń..
-Może spodziewałaś się kobiet?-zaćwierkał Luhan
-Tak. Lecz gdy zobaczyłam Krisa w ogóle nie spodziewałam się dzieci.
-Ha, no rzeczywiście jest młody-powiedział Chanyeol.
Chanyeol to jest takie długie. Chan, Czankie, Czeniol wszystko byle by nie nazywać go oppa.
-No więc...on jest waszym prawdziwym ojcem?
-Wszyscy jesteś adoptowani.
-Ah..wszyscy...
Prawie mnie zatkało. Więc byli w podobnej sytuacji co ja. Ale na pewno nie przeżyli takiej tragedi co moja.
-Nie ma się czym martwić-pocieszył mnie Luhan po czym posłał mi najsłodszy uśmiech jaki kiedykolwiek widziałam.
-To niewiarygodne że jesteś chłopakiem, skoro jesteś taki słodki.
-Właśnie że jestem!-kiedy był naburmuszony wydawał się jeszcze słodszy.
-Trudno w to uwierzyć-prychnął Czeniol
-No wiem.
-Za to ty nie zachowujesz się jak dziewczyna!
-Czym ty właściwie się interesujesz?-zapytał Sehun
-Samochodami, rysowaniem, tańczeniem i k-popem.
-Samochodami? No rzeczywiście męsko.
-Nawet Gucci nie zna!-zaśmiał się Jongin
-A taniec do k-popowej piosenki znasz?
-Tak.
-To zatańcz-powiedział Jongin
Puściłam piosenkę Tiny-G-Minimanimo która już dawno chodziła mi po głowie.
Zatańczyłam bez pomylenia, myśle że całkiem dobrze mi poszło.
-Ładnie śpiewasz-powiedział Czeniol na co automatycznie się zarumieniłam. Śpiewanie podczas tańca było moim odruchem nad którym nie panowałam. Nie powiem że fałszuje, ale też nie jest perfekcyjnie.
-I nieźle się ruszasz-dodał Jongin
-Dziękuje.
-A boysbandów nie lubisz?
-Nie. Nie lubię tych gejów tańczących w za ciasnych spodniach.
-Ha, geje-zaśmiali się na słowo gej.
-Co śmiesznego w słowie gej?
-Tutaj każdy jest gejem oprócz Chanyeola który co raz bardziej się do tego przekonuję-wyjaśnił Sehun
A więc to tak... Trafiłam do gejowskiej rodzinki... ale na Czeniola jeszcze nie za późno. Jak zaraz mu strzele tą rurą w głowe to mu się odechce noszenia obcisłych spodni!
Poczułam silne dłonie na moich ramionach. Przecież ja naprawde wziełam tą rurę!
-I tak się nie nawrócimy-zażartował Jongin
Szybko wsunełam tą rure pod łóżko, cała czerwona.
-Jakoś będę musiała się do tego przyzwyczaić...
-Nie masz wyjścia.-wtrącił Luhan.
Jeszcze pare lat. Ale skoro są gejami to nie będą się do mnie dobierać?! Mam taką nadzieję.
Zrobiło się późno więc chłopcy poszli do swoich pokoi.
Przez dzisiejsze wydarzenia jeszcze nie byłam śpiąca. Na dworzu było ciepło, wyszłam więc na balkon żeby się przewietrzyć. Balkon nie był za duży. Po środku był mały stoliczek i dwa krzesełka. Usiadłam na krześle i patrzyłam się w dal, nadal analizując dzisiejszy dzień. Usłyszałam że ktoś wszedł i dosiadł się do mnie. To był Kyungsoo. Uśmiechnełam się na jego widok. Czułam że będzie mi najbardziej bliski, zwłaszcza że ma pokój koło mojego.
-Nie śpisz jeszcze?-zagadał
-Nie chce mi się.
-Podoba ci się tu?
-Bardzo. I wiesz...nie przeszkadza mi to że jesteście homoseksualni...
-A więc powiedzieli ci już?
-Tak. Nawet nie wiesz co o was myślałam przedtem.
-Dom pełen zboczeńczów?
-Jakbyś mi czytał w myślach.
-Też bym tak myślał.
-Chyba wszyscy.
-To jest oczywiste.
-Nawet szukałam czegoś do obrony.
-Ja ci nic nie zrobie.
-Tak myśle.
-Chcesz zobaczyć mój pokój?
-Pewnie.-zaproponował po czym weszliśmy do jego pokoju.
Ściany były koloru niebieskiego. Dużo rzeczy było pod kolor.
Był wielki regał z książkami. Naprawde lubi chłopak czytać. Podeszłam bliżej żeby się lepiej przyjrzeć. Jakieś książki fantasy, poradniki i naprawde duuużo książek kucharskich.
-Lubisz gotować, co?
-Uwielbiam. Ja tutaj gotuję.
Usiadłam na łóżku, które było całkiem miękkie. Dosiadł się.
-Moge cię o coś zapytać?
-Jasne.
-W których jesteście klasach?
-Ja, Sehun i Chan jesteśmy w 1 klasie, Luhan w 2, a Jongin w 3.
Hmmm, czyli mam tyle samo lat co Kyungso.
-Nie jestem pewien czy Kris zapisał cię do naszej klasy..
-Ah...czyli będziemy w tej samej klasie..
-Fajnie, co?
-Tak...
Nie ucieszyłam się na tą myśl co może się wydarzyć z nimi w jednej klasie. Ale przynajmniej to nie była ta zfochowana panienka Luhan.
-W porządku?-zapytał.
-Tak, ale już pójde spać.
-Dobranoc.
-Dobranoc.-uśmiechmełam się po czym wyszłam i weszłam do swojego pokoju zamykając przy tym drzwi od balkonu.
Wygrzebałam z szafy moją koszule nocną z Hello Kitty i się przebrałam. Wskoczyłam do łóżka i nie mając sił odpłynełam w objęcia Morfeusza.

* Obudziłam się w innym pomieszczeniu na niewygodnym krześle. Nie ujrzałam nikogo na długim korytarzu. Wyglądało to na szpital, ale która była godzina? Było zupełnie pusto. Postanowiłam pozostać na moim miejscu i poczekać.
Z jednej sali wyszła kobiea w stroju pielęgniarki. Wyglądała może na trzydziestke i miała długie kruczoczarne włosy związane w warkocza.
-Twoja mama nie żyje...
Co? Przecież ona musi żyć! Nie może mnie tak zostawić. Nie moge teraz zostać sama.
-To nie prawda! Nie możesz!
Ona musi żyć!Nie możesz... *

-Czego nie moge?- usłyszałam o czym gwałtownie usiadłam na łóżku.
-Auuć!- zobaczyłam Jongina tarzającego się po podłodze z bólu. Moje czoło też bolało... Cholera, uderzyłam go. Ale po co ślęczał nad moim łóżkiem?
Mój sen... To był dzień gdy zmarła moja mama...
Łzy zaczeły spływać po moich policzkach. Nie mogłam powstrzymać szlochu. Schowałam twarz w podusze żeby go zatłumić.
-Aż tak cię bolało? Przepraszam nie płacz!- Jongin obwiniał sam siebie.
-Co tu się dzieje?-ktoś wszedł do mojego pokoju po czym wziął mnie na kolana i przytulił. Pozwolił mi się wypłakać. To był Kris. Poczułam jakby naprawde był moim tatą.
-Miałam zły sen...o mamie... Już w porządku-odpowiedziałam spokojnie.
-Przebierz się i zejdź na śniadanie.- powiedział serdecznie Kris po czym wyszli z mojego pokoju.
Włożyłam turkusową, zwiewną koszule z krótkimi rękawkami i białe szorty.
Zeszłam na dół. Cała rodzinka była przy stole. Śniadanie było świetne, pewnie Kyungsoo je przyrządził.
-To co, jedziemy na zakupy?-zapytał Tao
-A co z przewozem?
-Nie martw się, nie mamy tylko jednego samochodu.
Tak, bogaci są, ale czym oni się zajmują? Troche głupio mi było się zapytać...

Dotarliśmy do galerii handlowej. Była większa niż mi się wydawała. Musiałam jeszcze rozejrzeć się za gazem pieprzowym...
Rozdzieliśmy się i poszliśmy zacząć shopping.
Byłam z Kyungsoo i Luhanem. Tao z Krisem, a chłopcy ze sobą.
Poszliśmy do najbliższego sklepu z odzieżą damsko-męsoą.
Przeglądaliśmy ciuchy które by do mnie pasowały.
-W tym byś ładnie wyglądała!- powiedział Luham po czym pokazał mi różową, koronkową spódniczkę.
Że ja mam nosić takie coś?!
Moja twarz nabrała wyraz typu ,,bitch please".
-To jest chyba dla niej za słodkie-powiedział Kyungsoo.
Luhan zrezygnowany odłożył to skąd to wziął.

Kupiliśmy mi dużo ciuchów. Kyungsoo i Luhan też sobie coś kupili.
Poszliśmy na bubble tea żeby wykorzystać pozostały nam czas.
Niedaleko była toaleta. Poszłam z niej skorzystać.
Gdy wyszłam od razu skierowałam się w stronę chłopaków. Zamyślona szłam gdy nagle wpadłam na kogoś.
-Przepraszam-ukłoniłam się zawstydzona że przez własne myśli wpadam na ludzi.
Nieznajomy blondyn tylko spojrzał się na mnie i odszedł. Musze być czujniejsza.
Wróciłam by dopić swoje bubble tea.
-Zawsze jesteś taka rozkojarzona?-zapytał Kyungsoo
-Czasami.

Poszliśmy do wejścia po czym spotkaliśmy się z resztą i wróciliśmy do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz