Kpop Fanfiction

„Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?”?”

piątek, 28 marca 2014

13. Studia w Seulu Rozdział 1

    Tego dnia leciałam do Korei Południowej. Tyle lat ciężkiej nauki i dostałam się na studia ze stypendium! Cieszyłam się jak nigdy. Moje marzenie wreszcie się spełniło.
   Mama odprowadziła mnie na lotnisko i czekała wraz ze mną. Była bardzo smutna, ale chciała by moje marzenie się spełniło. Czułam to samo. Było tu tyle wspomnień.
Cóż, trzeba coś poświęcić. Miałam właśnie zacząć nowe, dorosłe życie. Rodzina będzie mnie wspomagać finansowo. Nawet coś wynajmę!
Bardzo się cieszyłam z tego faktu, bo nie chciałam gnieść się w pokoju z akademika. W dodatku z kimś.
Czas mijał a ja musiałam opuścić moją mame. Z jej oczu już dawno leciały łzy. Z moich zaczęły dopiero teraz. Długo się żegnałyśmy. Mama przytulała mnie i życzyła jak najlepiej na nowej drodze życia. Obiecałam że będę o niej pamiętać, dzwonić i wysyłać prezenty.

   Weszłam na pokład samolotu uśmiechnięta. Zmierzałam w strone mojego miejsca. W jednym rządzie było po dziewięć foteli. Ja siedziałam centralnie po środku-lepiej być nie mogło. Na szczęście przyszłam pierwsza. Usadowiłam się wygodnie na moim miejscu, korzystając z tego że jeszcze nikogo nie ma. Tylko żeby mi nie przeszkadzali. Przede mną jeszczę kilkanaście godzin lotu. Chce żebym go przyjemnie spędziła. Wzięłam książke i MP3. Na MP3 mam ponad 800 piosenek, więc może przesłucham połowę...
  Mój nowy towarzysz przysiadł się z uśmiechem. Miał włosy koloru ciemny blond i był wysoki. Był koreańczykiem, ale coś tam wybełkotał do mnie po polsku.
-Cześć. Nazywam się Jung Hoseok-gdy to powiedział chciałam się zaśmiać.
-Nazywam się __-powiedziałam po koreańsku.
-Umiesz mówić po koreańsku?!
-Tak.
-To świetnie!-aż oczy mu się zaświeciły gdy to wykrzyknął.
-Ciszej.
-Ok.
Mimo iż chłopak sprawiał wrażenie miłego i wesołego nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Chyba drażniła go ta cisza, bo co chwile otwierał usta żeby coś powiedzieć, lecz dał za wygraną.
Zdążyłam już przyzwyczaić się do ciszy gdy przyszedł nasz 3 towarzysz.
-Namjoon, ale długo!-Hoseok ucieszył się na jego widok-To jest__-przedstawił mnie.
Wysoki blondyn z ciemną skórą uśmiechnął się uwodzicielsko do mnie. Odwzajemniłam wręcz udawany uśmiech.
-Nazywam się Kim Namjoon.
-Jestem __. Miło mi cię poznać.
-O, a jak ładnie mówi po koreańsku!-uśmiechnął się słodko. Próbowałam być poważna, ale jego śliczne dołeczki mi nie pozwoliły.
Zajął miejsce i zwrócili się z Hoseokiem do siebie. Rozmawiali ze sobą, lecz po chwili padło pytanie do mnie.
-Po co jedziesz do Korei Południowej?-zapytał podejrzliwie Hoseok.
-Na studia, a po co?
-Studia? My też je niedługo rozpoczniemy!
-Świetnie... A wy po co byliście w Polsce?
-Na wycieczce.-powiedział krótko Namjoon.
-To ciekawe.
-Nawet bardzo. Polskie dziewczyny są takie piękne.-Namjoon spojrzał mi znacząco w oczy.
-Sugerujesz coś?
-Tak.
-Nieważne.-odrzekł urażony Hoseok jakby podkreślając swoją obecność-to...będziesz mieszkać w akademiku?
-Planuje coś wynająć.
-Sama?-zapytał Namjoon.
-A z kim?
-No nie wiem...
-Jak długo uczysz się koreańskiego?-zapytał Hoseok.
-Pięć lat. A Azją interesuję się już 10lat.
-To dużo już musisz wiedzieć.-stwierdził Namjoon.

Samolot zaczął startować. Musieliśmy zapiąć pasy. Tak też uczyniliśmy.
Gdy wznieśliśmy się w powietrze poczułam że robi mi się niedobrze. Nigdy przedtem nie leciałam samolotem.
-Żygać...mi się chcę...
Miałam torebkę pod ręką. W jednej dłoni ją trzymałam, a drugą złapałam Namjoona za kolano.
Zgięłam się w pół. Moja twarz była blisko podłogi.
Myślałam że zacznę wymiotować, lecz tego nie zrobiłam. Nagle całe mdłości mi przeszły.
-__ wszystko w porządku?-zapytał Namjoon którego wciąż trzymałam kurczowo za kolanko(x'D).
Pokiwałam głową na tak.
-Może pójdziesz do łazienki?-zaproponował Hoseok. Znowu pokiwałam głową.
Ruszyłam w stronę toalety.
Kabina była otwarta. Otworzyłam szeroko drzwi i zobaczyłam chłopaka.
Blondyn robił do siebie dziwne miny z dziwniejszymi pozami w lustrze.
Gdy mnie zauważył speszył się.
Wybełkotałam ,,przepraszam" i szybko wyszłam. Czekałam przed drzwiami. Po chwili blondyn wyszedł zaczerwieniony.
-Eee...ja tylko... Jak się czujesz? Jesteś blada.-zapytał mnie swoim męskim głosem.
-Już lepiej. Dzięki.
Weszłam do toalety i zamknęłam na zasuwę.
Podeszłam do umywalki, odkręciłam wodę i przemyłam sobie nią twarz. Uspokoiłam się. Zrobiłam pare wdechów i wydechów. Wyszłam i wróciłam na swoje miejsce.
-W porządku?-zapytał Hoseok.
-Tak.
Reszta lotu odbyła się już bez większych wypadków w miłej atmosferze.
Trochę ze sobą rozmawialiśmy, ale większość czasu przespałam..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz