Dziś był mój pierwszy dzień w szkole. Troche się denerwowałam, ale miałam nadzieję że szybko się tam zaklimatyzuję. Cieszyłam się że nie trzeba było nosić mundurków, bo inaczej wyglądalibyśmy jak klony. Ubrałam dzisiaj czarne rurki, biały t-shirt z jakimś napisem i czarny długi sweterek. Spakowałam wszystkie książki, wziełam torbe na dół i poszłam na śniadanie.
-Dzisiaj podwozimy was z Tao-powiedział mi Kris.
Zjedliśmy śniadanie i zapakowaliśmy(x'D) się do samochodów. Jechałam razem z Tao, Sehunem i Czeniolem.
Wysiedliśmy z auta i się pożegnaliśny. Teraz sama musiałam pójść do sekretariatu. Weszłam głównym wejściem i odrazu znalazłam drzwi z napisem ,,Sekretariat". Weszłam tam.
-Dzień dobry. Nazywam się ___ ___. Jestem tu nowa.
-Dzień dobry! Czekaliśmy aż przyjdziesz. Tutaj masz swój plan lekcji i klucz do szafki.
-Dziękuje. To ja już pójdę na lekcje. Dowidzenia.
-Dowidzenia!-odpowiedziała mi miła pani z sekretariatu i wyszłam.
A więc pierwsza lekcja w sali 2.08.
Przystanełam przed klasą i usłyszałam głos nauczycieli.
-Dzisiaj do naszej klasy dojdzie nowa koleżanka. Przyjechała z bardzo daleka. Nie długo powinna przyjść.
Raz kozie śmierć. Wzięłam głęboki wdech i weszłam do klasy.
-Dzieńdobry. Nazywam się __ ___. Jestem z Polski.
-Miło nam cię poznać. Prosze zajmij miejsce-powiedziała nauczycielka z najpiękniejszym uśmiechem jaki kiedykolwiek widziałam. Nawet słodszy niż uśmiech Luhana. Zauważyłam że ktoś z tyłu macha do mnie. To był Kyungsoo. Uśmiechnęłam się do niego i dosiadłam. Nadal czułam na sobie wzrok wszystkich uczniów. Było to dla mnie krępujące ponieważ nie lubie być w centrum uwagi.
-Patrz ile chłopaków się na ciebie patrzy! Masz powodzenie.
-Nie żartuj sobie-odpowiedziałam Kyungsoo.
W ławce przede mną zobaczyłam Czeniola z jakimś chłopakiem. Wypatrzyłam też Sehuna w drugiej ławce który siedział samotnie.
Po dwóch lekcjach zaczeła się długa przerwa na lunch.
Poszliśmy z Kyungsoo na dziedziniec żeby zjeść.
-Chodź tam do chłopaków!
-Gdzie?-zapytałam po czym Kyungsoo wziął mnie za rękę.
Usiedliśmy przy stole piknikowym na dziedzińcu z Sehunen, Luhanen i Jonginem. Po chwili przyszedł Chan z dwoma chłopakami.
Jednego kojarzyłam z klasy.
-Chłopaki poznajcie moją nową siostre __-zaczął Chan-__ to jest Baekhyun i Yixing. Yixing chodzi do 4 klasy.
-Miło mi was poznać-uśmiechnęłam się i ukłoniłam do nich na co oni też odpowiedzieli uśmiechami.
Yixing zajął miejsce koło Sehuna, a Chan z Baekhyunem usiedli koło siebie.
Nagle ktoś podbiegł do Kyungsoo i objął go od tyłu, na co on się zarumienił.
-Jongdae nie tutaj...
-Jak nie teraz to kiedy?-chłopak zaczął szeptać do ucha Kyungsoo. Byłam na tyle blisko żeby usłyszeć jego szept.
-Jongdae, prosze poznaj naszą nową siostre-wyćwierkał Luhan jakby specjalnie chcąc im przeszkodzić.
-Ah, więc to ty! Myślałem że chłopcy przerzucili się już na dziewczyny. Miło mi Cię poznać!-podał mi dłoń na przywitanie, po czym usiadł koło Kyungsoo.
-Jeszcze czego!-prychnął Baekhyun.
-Wiesz że miłość nie wybiera?!-wtrąciłam się.
-No...rzeczywiście...-powiedział Czeniol po czym spuścił głowe.
-A więc Baekhyun przeciągnął cię na tamtą strone?
-Nie!
-To ciekawe kto!- prychnął Jongin.
-No właśnie!-dodał Baekhyun.
-Oh już przestańcie!-powiedział Luhan.
-Ty się lepiej nie odzywaj księżniczko!
-Baek, nie jestem księżniczką! Jestem najbardziej męski z was wszystkich!
-Chciałeś być śmieszny?-zapytał Jongdae.
-Jakbyś był męski to byś nie był gejem-powiedziałam po czym wybuchła salwa śmiechu, mimo iż dla mnie nie było to śmieszne.
Obrażony Luhan posłał mi kuksańca w bok.
-Teraz to naprawde wyglądasz jak obrażona księżniczka.
-__ ma rację-dodał Baek.
Luhan kopnął mnie pod stolikiem. Oddałam mu, na co także odpowiedział mi kopnięciem dopóki go nie kopnęłam z całych sił. Jęknął z bólu.
-Mogłeś nie zaczynać-powiedziałam po czym chłopcy zachichotali.
-Od niego każdy jest silniejszy-zaczął Baek.
-To...jest widoczne.
-I jeszcze ta jego twarz...
-No, przez to wygląda na jeszcze bardziej bezbronnego!
-Nawet nie wiesz ilu starych facetów się za nim ogląda!
-Wiecie że ja to słysze?-wtrącił się Luhan.
-Tylko się nie obrażaj księżniczko!-odpowiedział Baek.
Tylko ja, Baek i Luhan byliśmy w tej konwersacji. Reszta pewnie uważała to za głupi temat lub tylko Baekhyun lubił z niego żartować.
Zresztą Sehun z Yixingiem szpetali sobie słodkie słówka. Kyungsoo i Jongdae także.
Tylko Chan i Baek ze sobą nie romansowali. Może do czasu...
Ja, Luhan i Jongin jedliśmy w pełnej ciszy, gdy nagle usłyszałam głos za mną.
-Ej, ty nowa!-zawołała mnie jakaś dziewczyna która szła w moją strone z dwiema koleżankami.
Wstałam automatycznie z mojego miejsca. Wyglądała na typową gwiazde szkolną.
-Co ty sobie wyobrażasz że siedzisz z tyloma chłopakami?!-krzyknęła. Spojrzałam na chłopaków którzy bacznie oglądali całą akcję.
Wtem poczułam że dziewczyna popycha mnie na siedzenie i ciągnie mnie za włosy.
-Nawet nie wiesz z kim zadzierasz!-wykrzyczała mi to w twarz.
Popchnęłam ją i wstałam. Zamachnęłam się z całej siły i uderzyłam ją w twarz. Złapałam ją za kołnierz i uderzyłam kolanem w jej brzuch tym razem nie tak mocno.
-To chyba ty nie wiesz z kim zadzierasz-powiedziałam po czym ją puściłam. Jej koleżaneczki do niej podeszły i ją z tąd wzięły.
Wróciłam do stolika ze spuszczoną głową.
-Czy to nie było troche za mocno?-zapytał Baekhyun.
Spojrzałam na nich z najsłodszym wyrazem twarzy na jaki było mnie stać. Teraz to oni byli speszeni.
-Oppa, przecież to ona zaczęła. Niech suka nie myśli że może ze mną pogrywać-starałam się mocno podkreślić słowo oppa po czym słodko się uśmiechnęłam.
-Nawet ja nie umiem tak mocno przywalić!-przyznał Jongin.
-Kai, nie pamiętasz jak mnie obroniłeś przed tym facetem?! Wtedy to on wył z bólu na ziemi!-dodał Luhan.
Kai? A tak to jego przezwisko. Mówili mi o tym wczoraj.
-Pewnie chciał cię zgwałcić Luhan-przychnęłam.
Wszyscy wybuchli śmiechem, na co obrażona księżniczka spojrzał na nas urażony.
-To pewnie prawda!-dodał rozbawiony Czeniol.
-Możliwe...-powiedział Kai po czym napił się soku.
Zadzwonił dzwonek na lekcję.
Po skończonych lekcjach musiałam wracać sama. Fakt że to zaledwie było 10 minut drogi i ją pamiętam. Ale to był mój pierwszy dzień w nowej szkole. Kyungsoo był zajęty. Nawet Czeniol z Baekiem szli gdzie indziej, a Tao z Krisem pewnie byli w pracy że nie mogli przyjechać.
Westchnęłam gdy wyszłam ze szkoły. Nikogo dzisiaj nawet nie zapoznałam. Wygląda na to że przerwy będę spędzać tylko z rodzeństwem, Baekiem, Yixingiem i Jongdae. Nawet żadnej dziewczyny... Chociaż Luhan może się liczyć. W sumie to nie chciałam spędzać samotnie przerw. A z nimi było raźniej.
Szłam samotnie, nie było innych ludzi. Nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek i przyparł do ściany jakiegoś budynku. Byliśmy w zaułku. Pomimo mojej siły nie umiałam się wydostać.
Spojrzałam na mojego przeciwnika. Był to facet koło dwudziestki z czarnymi krótkimi włosami i umieśnionym ciałem. Nie dziwie się czemu był silniejszy.
-Teraz oduczysz się bicia dziewczyn-powiedział. A więc to musiał być ,,kolega" tej dziewczyny. Chłopak podniósł rękę. Co mi tam, najwyżej połamie mie zęby lub nos. Zaczął się zamachiwać. Zamknęłam oczy i czekałam na ból.
Jednak nic nie poczułam. Otworzyłam oczy. Zobaczyłam chłopaka który w pore zatrzymał rękę tego faceta. Pociągnął go i rzucił na ziemie.
-Teraz ty masz oduczyć się bicia dziewczyn-wysyczał przez zęby kiedy trzymał go za kołnierz.
Facet od razu stanął na nogi i zwiał
Odetchnęłam z ulgą.
Blondyn podszedł do mnie i chwycił mnie za brodę przez co spojrzałam mu prosto w oczy.
-Nic ci nie jest?-zapytał.
-Nie.
-Napewno?
-Napewno-zauważyłam troskę w jego oczach-Dziękuje.
Chłopak puścił moją twarz. Nie był tak blisko więc mogłam mu się lepiej przyjrzeć. Miał w sobie coś znajomego.
Przecież to ten chłopak na którego wpadłam!
-Eee...za tamto w galerii...jeszcze raz przepraszam...-wybełkotałam.
Chłopak przybliżył twarz do mojej i się uśmiechnął.
-Naprawde nieszkodzi.
-Wiesz, bo ja wracałam do domu...ze szkoły...i ten facet...bo wracam do domu...-nie wiem czy to przez szok czy tego chłopaka nie mogłam poprawnie sklecić zdania.
-Moge cię odprowadzić do domu jeśli się boisz-zaproponował nie przestając się uśmiechać co wywowało u mnie rumieńce.
-Dobrze-odpowiedziałam po czym pociągnął mnie za rękę i wyszliśmy z zaułku.
-__ to w jaką idziemy strone?
-W tamtą-zaczęłam iść we wskazanym przeze mnie kierunku-ale skąd znasz moje imię?
-Jesteśmy w tej samej klasie.
-...
-Siedziałem 2 ławki przed tobą..
-...
-Jakbyś się nie przyjaźniła z tymi pedałkami to byś mnie zauważyła!
-To nie są pedały! Znaczy są... ale to moi bracia...
-Naprawde należysz do tej pedalskiej rodziny rodziny?!
-Nie pedalska tylko gejowska. Ewentualnie homoseksualna.
-Dobrze, więc odpowiedz mi.
-Tak, należe do tej rodziny od piątku. A co niby myślałeś?
-Nic...
-Ok...
-To...
-To jak się w ogóle nazywasz?
-Kim Hansol
-Ładnie.
-Kamsa.
-To mój dom...więc może...
-Tak myślałem że to twój dom skoro stoimy tu już prawie 10 minut.
-Naprawde tak długo?
-Tak.
-No to ja już może pójdę... Mam dużo lekcji i w ogóle...
-Przecież nic nam nie zadali!
-Dobra, to ja już pójdę.
-Przyjdę po ciebie jutro i pójdziemy razem do szkoły, ok?
-Nie musisz sprawiać sobie tyle kłopotu.
-Przecież mieszkam cztery domy dalej!
-No to do jutra...
-Do zobaczenia-uśmiechnął się po czym zorientowałam się że przez cały czas trzymał mnie za rękę. Tylko po co to robił?
Weszłam do domu. Drzwi nie były zamknięte, więc ktoś musiał już wrócić. Weszłam do kuchni.
-Cześć! Jak było w szkole? Obiad już na ciebie czeka.-przywitał mnie Tao.
-Było...fajnie.
-Poznałaś jakieś koleżanki.
-Nie. Wygląda na to że jestem skazana na rodzeństwo.
Nic nie odpowiedział ponieważ postawił przed nosem talerz z ciepłym jedzeniem.
Zaczęłam jeść. Było dobre, ale nie tak pyszne jak wczorajszy obiad Kyungsoo.
Odłożyłam talerz i poszłam do salonu pooglądać telewizję. Położyłam się wygodnie na kanapie i zaczęłam lecieć po kanałach..
Jak zaczęłam czytać bloga to stwierdziłam, że napiszę komentarz przy ostatnim poście, ale po przeczytaniu tego jestem trochę zdezorientowana, więc muszę zadać pytanie. Albo nie zrozumiałam, albo wprowadziłaś tutaj postać Jongdae i Chena, tylko, że (jeśli mówimy o EXO) jest to jedna i ta sama osoba, więc nie wiem czy to mój błąd w zrozumieniu tekstu czy napisałaś tak przez pomyłkę :))
OdpowiedzUsuńOgólnie opowiadanie bardzo mi się podoba, tylko znalazłam jeden błąd napisałaś raz 'z tąd' poprawna forma to stąd.
Dobra.. już nie narzekam >.<
idę czytać dalej ;3
Mój błąd >.<
UsuńTeraz dopiero podczas czytania kolejnego rozdziału zauważyłam, że to nie Chen tylko Chan i chodzi Ci o Chanyeola.. PABO.. Dobra zapomnij ;p