Kpop Fanfiction

„Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?”?”

czwartek, 15 maja 2014

41. Gra Uczuć Pt.3 (KrisYeol[KONIEC])

(A/N) Dziękuję dwóm kochanym osobom, które zostawiają tu komentarze jako jedyne!
Wstawiam ostatnią część ponad po miesiącu, heh. Zamiast skleić to w jedną całość robię jakieś trzy party. Wiem, że całe opowiadanie jest oklepane.

  Patrzyli tak na siebie przez całą minutę. Zawstydzony Kris podniósł się do siadu i nerwowo czekał na to co zrobi Chanyeol. Ten po chwili podniósł się, przytrzymując się Krisa za ramię.
-Zawstydziłeś się, co?-spytał żartobliwie starszego.
-Wcale!
-Przecież widzę twoje rumieńce.
-To przez gre!-usprawiedliwił się.
-Czy aby na pewno?-wypowiadając te słowa młodszy zbliżył się do niego. Jego dłonie były koło nóg Krisa, a ich twarze dzieliło zaledwie pare centymetrów. Wu Fan czekał na jakiś ruch z jego strony.
Właściwie...
Nie mógł dać mu się zdominować. Wziął sprawy we własne ręcę. Zamknął oczy i przyłożył swoje wargi do ust Chanyeola. Złapał go za policzki i przeszedł do rzeczy. Całował młodszego spokojnie i namiętnie. Chłopak nie protestował, odwzajemniał jego pocałunki. Nie śpieszyło im się, całowali się wolno i z uczuciem.
W końcu odsuneli się od siebie, ciężko dysząc.

15 sierpnia 1999

  Kris obudził się, a obok niego była jego sympatia-Chanyeol. Spędzili ze sobą wspaniałą noc.
Od ich pierwszego pocałunku, spędzali ze sobą całe dnie i noce. Nie widzieli poza sobą świata. Kris zaczął się przed nim otwierać. Opowiadał mu coraz więcej o swoim życiu, jego monologi były dłuższe. Kiedyś odpowiadał tylko jednym słowem. Lubił opowiadać o sobie, życiu, spostrzeżeniach... Rzecz jasna, słuchał też Chanyeola. Chłopak był niezwykle otwarty i zabawny, a jego głęboki głos działał na Krisa pobudzająco.
Sprawiał, że na twarzy Krisa, codziennie gościł uśmiech.
Sprawiał, że każdy dzień Krisa był inny.
Sprawiał, że Kris był inny. Każdy poranek, dzień, wieczór i noc toczyły się inaczej.
Osobowość Wu Fana zmieniła się, odkąd była z nim ta jedna osoba.

Szli w mroku ze splecionymi dłońmi.
Chciał pokazać młodszemu miejsce, gdzie zawsze chodził i nie, nie było to boisko. Poszli nad jezioro. Weszli na drewniany pomost, który zaskrzypiał pod nimi i oparli się o barierkę. Jasny księżyc odbijał się w tafli wody. Było cicho, słyszeli tylko własne oddechy, które się ze sobą synchronizowały.
Chanyeol zwrócił się ku Krisowi.
Ten zdziwiony odwrócił głowe w jego kierunku.
-Co jest?-zapytał starszy.
-C-czy...możesz mi coś obiecać?
-Hmm?
-Czy obiecasz, że zostaniemy na zawsze razem?-Kris złapał go za dłonie i ucałował jego czoło.
-Obiecuję, że nigdy cię nie zostawie.-powiedział z uśmiechem. Kolejne pare minut spędzili w swoich objęciach.
Niestety Kris zapomniał mu powiedzieć o jednym...

03 września 1999

   Chanyeol obudził się z nadzieją, że dziś zobaczy Krisa. Od jakiegoś tygodnia nie dawał mu znaku życia. Nie odzywał się, nie przychodził. Tak jakby gdzieś wyparował.
Chanyeol postanowił nie robić z siebie głupka. Wyszedł, skierowany w stronę domu Wu Fana. Otworzył furtkę i podszedł do drzwi. Zapukał głośno, aż go kości zabolały. Dobijał się tak z dobre pięć minut, ale w końcu zrezygnował. Usiadł na schodkach i zacisnął dłonie w pięści. Czuł się wykorzystany. Dał mu się oszukać.Był taki naiwny. A najgorsze było to, że był w nim zakochany.Był przekonany, że Kris też. Myślał, że to uczucie przetrwa i pokona wszystkie przeciwności.
Nie zobaczył go...Jednak nadzieja umiera ostatnia.
Kiedy wychodził jego wzrok mimowolnie powędrował na skrzynkę pocztową.
Coś w niej było. Zdziwił się, bo musieli to zauważyć.  List był włożony do połowy i był na widoku. Zaciekawiony podszedł i zauważył, że w rogu widnieję jego imię. Przecież tu nie mieszka, więc po co?
Może Kris pomyślał, że Chanyeol tu przyjdzie?  Chłopak wziął kopertę w dłonie i pobiegł nad jezioro, które Kris mu pokazał...

Chanyeol,
 
  Wiedziałem, że to znajdziesz. Przepraszam, że nie powiedziałem, że wyjechałem. Nie chciałem widzieć Cię smutnego, choć wiem, że to co zrobiłem, jest gorsze.
  Musiałem wyjechać do Kanady, na studia. To moja szansa, której nie chciałem zmarnować. Proszę, nie czuj, że Cię wykorzystałem. To Ty jesteś tą osobą, która mnie uszczęśliwia. Pokazałeś mi świat w inny sposób. Dzięki Tobie się zmieniłem. Zakochaliśmy się w sobie szybko, ale wiem, że nasza miłość przetrwa. Będę na Ciebie czekał i mam nadzieję, że Ty też.
Przepraszam...

Wiecznie wierny,
Kris

Z jego oczu mimowolnie poleciały łzy. Wierzył mu. I przyrzekł sobie, że też pozostanie mu wierny. Czasami tak to jest. Ludzie myślą, że są ważni, a okazuję się inaczej.

Dostawał listy co miesiąc.

...Bardzo mi się tu podoba...

...Tęsknie za tobą...

...Mam nadzieję, że Ty też o mnie myślisz...

Dopiero po pół roku Kris ujawnił swój adres. Zaczęli ze sobą korenspondować. Kris całymi wieczorami myślał o nim, a Chanyeol wypłakiwał swoje żale. Jego pierwsza miłość mocno na niego wpłynęła.
Gdy Chanyeol poszedł na studia, ich relację zaczęły się pogarszać, aż w końcu zanikły. Chanyeol dojrzał i przestał ufać ludziom.

29 września 2013

Chanyeol,
Obietnicy którą złożyłem nie zapomnę. Nie poznam nikogo lepszego. W moim sercu zawsze pozostaniesz Ty. Nie ważne ile czasu minie, to zawsze będziesz Ty.

Czekam, Kris

03 Października 2013

Nie mogę zapomnieć o Tobie. Spotykałem się z tyloma osobami, ale żadna nie uszczęśliwiła mnie tak jak Ty. Tęskniłem za Tobą. Myślałem, że Ty już nie....

Chanyeol

Chanyeol o poranku wyszedł przed dom. Teraz był jego, gdy jego mama odeszła. Wyremontował mnie.
Patrzał na wschód słońca. Pierwsze promienie zaczęły się pojawiać.
Tak jak i on.
Przetarł oczy ze zdziwienia. Wyglądał tak samo, ale czy...
-Wróciłem-oznajmił i pocałował młodszego w czarną czuprynę.
Nogi Chanyeola były jak z waty. Gdyby nie to, że Kris go złapał, już dawno leżałby na ziemi. Był w jego objęciach. Ich usta połączyły się w pocałunku.
-Nareszcie...

1 komentarz:

  1. Wow *o*
    Takie piękne zakończenie ,3
    W pewnym momencie się tylko 'Kris' za dużo razy powtarzało, ale poza tym szczegółem to MEGA!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń