Kpop Fanfiction

„Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?”?”

sobota, 17 maja 2014

28. Mianhaeyo 미안해요 (TaoRis)

(A/N) Zaczęłam to pisać przed dowiedzeniem się o pozwie Krisa i naprawdę to Tao w opowiadaniu miał być chory, ale zmieniłam.
Nie wierzę, że Kris wróci do SM...
I nie mam już OTP D: To chyba ostatni TaoRis tutaj...Krótkie, wiem...



      Poznaliśmy się jeszcze w gimnazjum, kiedy to przypadkowo uderzyłem go piłką. Był zwolniony z w-fu i trzymał się z boku. Nasza klasa grała w piłkę nożną. Szedł wzdłuż boiska i nie zważał na krzyki. Padł jak długi.
Obudził się w gabinecie pielęgniarki. Obrócił głowę i zobaczył jak się w niego wpatruję. Jego blond grzywka opadała na czoło.
-Co tu robię?
-To ja uderzyłem cię piłką! Krzyczałem, ale nic nie słyszałeś! Przyniosłem cię tutaj i czekałem aż się budzisz. Jak się teraz czujesz?!
-Nie jest źle.
-Jestem Huang Zitao z 1A.
-Wu YiFan z 1C.
-Wiem! Mówią na ciebie Kris!
Byłem nim zainteresowany i pytałem czasami znajomych o niego.
-To ja będę nazywać cię Tao.-kiedy to wypowiedział, zdałem sobie sprawę, że jeszcze kiedyś ze sobą porozmawiamy. Uśmiechnąłem się do niego mrużąc oczy.
Tak zaczęła się nasza przyjaźń. W gabinecie pielęgniarki.
Spędzaliśmy ze sobą przerwy, później zaczęliśmy spotykać się po szkole. Traktowaliśmy się jak przyjaciele, jednak w liceum gdy byliśmy starsi i bardziej dojrzali zrozumieliśmy, że coś między nami jest. Coś innego niż przyjaźń. Od przytulania przechodziliśmy na coraz wyższe stopnie. Pocałunki, pieszczoty, łóżko...
Wiedzieliśmy, że jesteśmy sobie przeznaczeni i zostaniemy razem NA ZAWSZE. Jak to mocno podkreślał Kris. Nigdy nie wiedziałem o co mu chodzi.
Byliśmy w tej samej klasie. Był orłem z języka angielskiego, a ja z wf-u. Niestety Kris nie lubił tego przedmiotu. Zawsze siedział na ławce, a kiedy ćwiczył to tylko robił pare ćwiczeń. Zaczęłem przypuszczać, że to z lenistwa...
Gdy byliśmy dorośli, zamieszkaliśmy ze sobą. Nasze uczucie było stałe. Ja uczyłem sztuk walki, a on pracował w biurze. Papierkowa robota, siedzenie przed komputerem i takie tam...
Zauważyłem, że coraz częściej kaszle. Starał się robić to cicho, najczęściej kiedy byłem w innym pomieszczeniu naszego mieszkania.
Pewnego razu wróciłem do domu wcześniej i zastałem go w łazience. Przyłożyłem ucho do drzwi i usłyszałem, że wymiotuję. Gdy wyszedł, zapytałem co mu się stało. Dostał ataku kaszlu i zakrywał usta. Gdy kaszel ustąpił zapytałem co mu jest, jak pomóc... On tylko się wkurzył, powiedział, że nic mu nie jest, że mam się tym nie interesować... Gdy odchodził zauważyłem, że na jego dłoni jest coś czerwonego.
Więc przestałem się interesować.
Oboje bardziej oddaliśmy się pracy, wracaliśmy później do domu... A nasz związek wypalał się.  Nie interesowały nas nasze problemy i nie robiliśmy nic żeby nasze relacje się poprawiły.
To było jakieś pół roku później...
Wróciłem późno do domu. Myślałem, że Kris śpi, ale... W sypialni, kuchni, łazience go nie było...
Ataki kaszlu...
Ostatnio nasilały się coraz bardziej, a ja nie zwracałem na to uwagi... Miałem to gdzieś. Mimo, że Kris nie chciał, powinienem zadzwonić po lekarza. Musiałem.
Obskoczyłem wszystkie szpitale w zadziwiająco szybkim tempie. Nigdzie go nie było...
Pomyślałem, o najgorszym... Nie chciałem w to wierzyć, ale... Musiałem się upewnić. Pobiegłem do kościoła.
Wchodziłem niepewny co może mnie spotkać. I tak jak się spodziewałem.
Ujrzałem jego zdjęcie i ołtarz mu złożony. Padłem na kolana i przyglądałem się temu. Nie mogłem zdać sobie z tego sprawy. Kris był poważnie chory, a ja to zignorowałem. Straciłem wszystko co miałem. Mój świat się zawalił, a do mnie nadal to nie docierało. Bez tej jednej osoby moje dalsze życie nie ma sensu.
Żałuję. I przepraszam.
Że byłem takim ignorantem.
Że w pore nie zareagowałem.
Że nie chciałem Ci pomóc za pierwszym razem, kiedy zobaczyłem, że dzieje się coś złego. Nie wybaczę sobie.
Naprawdę przepraszam...

3 komentarze:

  1. Popłakałam się T-T

    Biedny Tao ): Będzie się obwiniał do końca...
    A tak w ogóle to jestem EXOtic i nienawidzę SM! Wszyscy powinni się od nich uwolnić, a tego Youngmina czy jak mu tampowinni wsadzić do pudła! Za znęcanie się nad tymi przystojnymi chłopcami i resztą pewnie też.
    Rwnież miałam w planach napisanie Taorisa, ale no cóż... Chyba nie wypada :(
    To wszystko wina SM!
    Dobra, miałam po prostu napisać krótki komentarz, a skończyło się na tym, że wylewam swoje żale xd
    Ten oneshot był świetny i w ogle genialny! :* Pisz więcej, nawet jeśli nie Taorisa ^v^
    Weny ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za szczery komentarz!
      Miło mi, że ktoś to w ogóle czyta <3

      Usuń
  2. Fajny fan fick <3
    taki poruszający :>
    ale w sumie wiecie, że do dzisiaj Kris nie odszedł z SM?
    To znaczy jest zapisane, że jest nieaktywnym członkiem, a ni byłym członkiem , więc.. nie ma jak wrócić do SM jak jeszcze w sumie nie odszedł ;p

    http://cnbluestory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń