Kpop Fanfiction

„Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?”?”

środa, 30 kwietnia 2014

21. Listy z Francji Rozdział 4

Autor:amayl94
Rozdziały:9
Postacie:CL, Dara, Bom, Minzy
Opis:Chaelin nigdy nie planowała zakochać się latem 1982 roku. To stało się tak szybko. Chociaż próbowała uciec od miłości, nie mogła oprzeć się obecności Dary. Jak daleko mogą się posunąć?


   Była połowa sierpnia. Relacje Chaelin i Dary wróciły do normy. Zamiast chodzenia do klubu wieczorem Chaelin chciała pokazać Darze miejsce, które było dla niej szczególne.
-Połóż stopę tutaj i pomogę ci z resztą-Chaelin powiedziała pomagając Darze. Dotarły na dach i położyły się tam na chwilę.
-To jest moje sekretne miejsce.-Chaelin powiedziała.
-Nie sądzę że ktoś może nas zobaczyć.-Dara powiedziała żartobliwie-Ale dlaczego to miejsce?
Chaelin westchnęła.
-Tu jest pięknie w nocy. Możesz po prostu położyć się tutaj, oglądać nocne niebo i liczyć gwiazdy. Możesz przestać myśleć o bólu, ponieważ podziwiasz tylko błyszczące gwiazdy.
-Cholera Chae, to takie głębokie!-Dara lekko ją uderzyła.
-Przy okazji, słyszałaś o tym że staruszka spadła z dachu w zeszłym tygodniu? Musimy uważać. Przyczyna jej śmierci...-Chaelin zamilkła na chwilę.
-No i co?-Dara odparła.
-Co masz na myśli przez 'No i co'?
-Wszyscy zginiemy. Więc dlaczego ludziom jest smutno, kiedy umrzemy?
-Nie sądzisz, że śmierć jest przerażającą? Mam na myśli że pewnego dnia po prostu znikniemy. Nie będziemy mieli okazji żeby posłuchać swojej ulubionej piosenki lub zjeść ulubioną potrawę. Ludzie powoli zapomną, kiedy oni będą dalej żyć. Nawet nie można czegoś z tym zrobić.-powiedziała Chaelin.
-Wtedy nie umieraj.
-Dlaczego?
-Obiecaj mi, że nie umrzesz.
-Powiedz mi, dlaczego?
-Bo cię kocham i chce żebyś żyła wiecznie.
Dara pocałowała ją.

Dara wiedziała co robi nie tak, ale czuła, że ​​jej serce wyłącza się co noc. Kochała Bom, ale w Chaelin było coś atrakcyjnego. Ona naprawdę nie mogła odpuścić. Pragnęła jej.
-Jak poznałyście się z Bom?-Chaelin zapytała.
-W pierwszym roku liceum. Słuchałam jej  śpiewu na zajęciach muzycznych a później się zakochałyśmy. Uważałam jej uzależnienie od kukurydzy za urocze- Dara odpowiedziała.
Chaelin nie miała nic przeciwko Bom. Była miłą osobą, ale chciała Dare tylko dla siebie. Dara już wyjaśniła, że Bom cierpi na problemy psychiczne, a ona nigdy nie opuści jej z tego powodu. Drugi powód to dlatego, że są razem tak długo. One znają się lepiej niż ktokolwiek inny. Pomimo tego wciąż spędza czas z Chaelin. Nadal ją całuje. I wciąż ją lubi.

Czasami chodziły na plaże. Lub pikniki. Dara kochała kanapki mamy Chaelin.

To było gdzieś pod koniec września. Dara właśnie wróciła do domu ze sklepu muzycznego. Bom czekała na nią.
-Dzień dobry!-Dara powiedziała.
Nie usłyszała odpowiedzi.
Znalazła Bom siedzącą na kanapie patrzącą na nic.
-Bom, co się stało?
-Nic.
-Coś jest nie tak. Czuję to.
Bom nie odpowiedziała.
-Słuchaj, powiesz albo nie odzywaj się do mnie przez resztę dnia-powiedział Dara.
-Chcesz wiedzieć, co się stało?-jej głos stał się głośniejszy.-Powiem ci, co jest źle.Co noc czekam żebyś wróciła do domu, ale pijesz w klubie z tą małą dziwką Dara nie jestem głupia! Wiem co robisz. Jak mogłaś mi to zrobić?-Bom rzuciła najbliższym obiektem w Dare, potem się rozpłakała. Dara nie wiedziała co robić. Chciała coś powiedzieć, ale nie mogła nic z siebie wydusić. Usiadła spokojnie obok niej i objęła ją.

-Chaelin, nie wiem, czy możemy to jeszcze ciągnąć...
Poszli na plażę razem.
-Dara...Dlaczego? Kocham cię.-Chaelin czuła jakby jej świat miał awarię. Nic nie mówiły. Pocałowały się na pożegnanie, a letni wiatr zwiał wszystkie ich ślady..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz