Kpop Fanfiction

„Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? Jaki to ma sens? Na tym świecie żyją miliony ludzi; każdy z nich tęskni, szuka spełnienia u innych, a jednak się izoluje. Dlaczego? Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?”?”

środa, 2 kwietnia 2014

16. Rozdział 5 Tajemniczy wielbiciel

*Kontynuacja Jak go poznałem*

  Całe popołudnie spędziłam na oglądaniu telewizji wraz z Kai'em który wrócił do domu godzine po mnie.
-Siema!-wrzasnął i zamknął głośno za sobą drzwi.
-Jongin, mówiłem ci żebyś nie trzaskał tak tymi drzwiami! Chodź na obiad-powiedział Tao.
-Okey~!
Zjadł i wszedł do salonu.
-Posuniesz się trochę-spojrzał na niego z ukosa-dobra, to nie.
Wziął mnie za nogi i postawił je sobie na kolanach.
-Teraz oboje się mieścimy.
Tao też się dołączył. Usiadł ma fotelu i razem oglądaliśmy jakąś nową drame z Lee Hongki'm.

Około 20 byli wszyscy domownicy oprócz Krisa. Żeby ich utrzymać pewnie musiał pracować do późna.
Zjedliśmy kolację i teraz każdy szedł do swoich pokoi zamyślony swoimi sprawami. Ja także.

Musiałam się dziś umyć.
Wzięłam pidżame i skierowałam się w stronę łazienki.
Otworzyłam szeroko drzwi i moim oczom ukazał się Sehun stojący koło lustra. Miał na sobie tylko ręcznik. Nie spodziewałam się że ma takie mięśnie.
-Przepraszam-wybełkotałam i szybko zamknęłam drzwi. Jakby je wcześniej zakluczył to by nie było takiego incydentu!
-Nieszkodzi-wyszedł i powiedział-już jest wolna.
Bez słowa wszedłam do łazienki i zakluczyłam drzwi. Nie chciałam żeby ktoś też mi tu wszedł. Rozebrałam się i weszłam pod strumień gorącej wody.

Do szkoły wyszłam parę minut wcześniej niż wszyscy.
Chciałam pójść sama.
Otworzyłam furtkę.
-Co tak wcześnie?-obejrzałam się i ujrzałam Hansol'a. Kompletnie o nim zapomniałam. Gdy go zobaczyłam na mojej twarzy pojawił się grymas.
-Nie strasz ludzi.
-Coś ci się stało?
-Nie. Idę do szkoły-odpowiedziałam i ruszyłam szybkim krokiem.
Złapał mnie za rękę i zatrzymał.
-Ja też.
-Chodź, bo jeszcze ktoś nas zobaczy...
Pociągnełam go i szliśmy razem do szkoły. Znowu trzymał mnie za rękę. Nie powiem, ale podobało mi się to. Szczęście, że chłopcy mnie nie widzą. Wtedy to bym spaliła się ze wstydu. Unikneliśmy niezręcznej ciszy i rozmawialiśmy aż do pierwszego dzwonka. Siedziałam w ławce z Kyungsoo i z nim też spędziłam pierwszą przerwę.
Na długiej przerwie poszliśmy zjeść tam gdzie wczoraj. Byli tam już Jongin, Chan, Baek i Jongdae.
Przywitaliśmy się ze sobą i zaczęliśmy jeść.
-To...jak ci się wczoraj wracało do domu?-zapytał mnie Baekhyun.
-Czy ty coś sugerujesz?
-Być może...-moje oczy zrobiły się większe od oczu Kyungsoo. Czy on mnie widział jak byłam z Hansolem?
-O! Twój lovelas idzie!-zachwycił się Chan.
-Kto?
-__!-usłyszałam za moimi plecami. To był Hansol. Siedziałam między Baek'iem i Kai'em, a on tak poprostu wepchnął się pomiędzy mnie i Baeka.
-Właśnie o tobie rozmawialiśmy-przyznał Chanyeol. Wychyliłam się do niego i pokazałam na migi żeby się zamknął-__ nie znam migowego.
Wszyscy się na mnie spojrzeli, po czym spuściłam głowę.
-A więc co o mnie mówiliście?-zapytał.
-Dlaczego tak bardzo lubisz moją siostre-odpowiedział Chanyeol.
-No więc..
-Wole nie wiedzieć-przerwał mu Jongin.
-Ale czemu?
-Wszyscy wiemy że __ jest ładna i seksowna i wielu chłopaków się za nią ogląda. Ty jesteś poprostu pierwszym lepszym który do niej zagadał.
Odpowiedź Jongina trochę mnie zdziwiła.
-Ale to nie tak-odpowiedział zdziwiony Hansol.
-Naprawdę chłopacy zwracają na mnie uwagę?
-TAK!-wszyscy odparli wspólnym chórem.
-Też chcielibyście mieć takie powodzenia jak ja?
-No pewnie-odparł Jongin.
   Jadłam w spokoju nie zważając na ich rozmowy.
-To ja już pójdę-powiedziałam gdy zjadłam. Musiałam wziąść pare książek z szafki.
-Pójść z tobą?-zapytał Hansol.
-Nie! Ja z nią pójdę-uparł się Kai.
-Pójdę sama-powiedziałam po czym szybko się stamtąd ulotniłam, wręcz biegłam i modliłam się żeby któryś z nich nie poszedł za mną.
Weszłam do środka i poszłam na 3 piętro. Otworzyłam moją szafkę z której wypadła jakaś koperta.
Podniosłam ją i otworzyłam. Ktoś napisał do mnie list.
           
                               Hej!

    Bardzo chciałem Cię wczoraj poznać, ale zabrakło mi odwagi.
Przyjdziesz na 15minutowej przerwie przed główne wejście?
Będę na ciebie czekał!

Aż się uśmiechnęłam gdy to czytałam.
Ktoś nagle oplótł ręcę wokół mojego brzucha.
-Co tam czytasz?-aż podskoczyłam z przerażenia.
Spojrzałam za siebie.
-Luhan, straszysz ludzi!
-Wiem. Co to za list?
Przypominając sobie o nim, szybko go schowałam za plecami.
-Ee...to nic.
-Przecież widzę że się rumienisz? Pokaż mi!
-Nie!
-Tak!
Żeby go nie wziął oparłam się o szafki, z rękoma za plecami mocno zaciśniętymi na liście. Gdy był sam wydawał się inny. Bardziej męski? Trudno mi było ustać w tej pozycji, bo Luhan był blisko mnie i starał się  zabrać mi list. Ganialiśmy się jak dzieci, po środku korytarza.
  W końcu Luhan zatrzymał mnie i obrócił tak żebym stała przodem do niego. Nadal próbował zabrać mi list, jego ciało ocierało się o moje. Ocierało się dopóki ktoś nas nie rozdzielił.
To był Yixing. Przyszedł wraz z Sehunem.
-O co wam chodzi-zapytał Sehun.
-O nic, Hunnie-odpowiedziałam z ekscytacją że wreszcie się odezwał.
-__ nie chciała mi pokazać listu który dostała!-zaczął Luhan.
-__ powiesz nam co to za list-Yixing zapytał mnie wesołym głosem.
Co mi tam, i tak by się dowiedzieli
-A nie będziecie się śmiać?
-Nie-odpowiedzieli chórem.
-A nie powiecie nikomu?
-Nie powiemy.
-Jakiś koleś napisał mi że chce mnie poznać na następnej przerwie i będzie czekać przed głównym wejściem...
-Jakie masz powodzenie! To świetnie!-zaczęli spazmować.
Chyba przeżywali to bardziej ode mnie.
-Zamierzasz się z nim spotkać-zapytał Luhan.
-Tak. Nie chce go wystawić.
Znowu zaczęli spazmować. Na szczęście zadzwonił dzwonek.
-Tylko nikomu nie mówcie.-powiedziałam po czym pobiegliśmy z Sehunem do naszej klasy.
Lekcja zleciała mi bardzo szybko. Głównie myślałam o tym chłopaku.
Raz nauczycielka wyrwała mnie do odpowiedzi, ale ja zamyślona wybełkotałam tylko 'schwimbad'...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz