Ostrzeżenie:+18
(A/N) To moje pierwsze opowiadanie yaoi(tak jakby). Pierwsza sytuacja zdarzyła się naprawdę. I mój kolega z klasy też kiedyś mieszkał za granicą...Z tego się inspirowałam..więc Enjoy!
*Perspektywa Tao*
Po chemii razem z Sehunem poszliśmy pod klasę j. angielskiego.
Sehun zakuwał cały czas chemię a ja mu pomagałem. Za to on pomgał mi z angielskim. Mówił dobrze i płynnie czego mu zazdrościłem. Jedyne z czego ja jestem dobry to chemia i sztuki walki.
Chciałbym być dobry w matematyce, angielskim lub geografii tak jak Sehun.
Podobał się nie tylko dziewczynom, ale też chłopakom. Nie tylko ze względu na wiedze.
Wiedziałem że mnie nie zostawi.
Nasz związek opierał się na zaufaniu. On zapewniał mnie codziennie że mnie nie skrzywdzi, a ja mu ufałem.
Wiedziałem że nie będzie tak ładnie zawsze, ale byłem pozytywnych myśli.
Zawsze starałem się myśleć pozytywnie.
Mimo tych wszystkich spojrzeń skierowanych na jego tyłek, na jego śliczną twarzyczkę która należała tylko do mnie.
Chciałem ją tarmosić i całować cały czas. Gładzić jego nieskazitelną skórę.
Siedzieliśmy pod klasą. Był jeszcze Kai i nasze dwie koleżanki z grupy, które zawsze ze sobą były. Nie miałem nic do nich. Wręcz przeciwnie!
Wiktoria była bardzo miłą i dojrzałą dziewczyną. Jej uśmiech rozświetlał każdy dzień jeszcze bardziej.
Niestety uśmiechała się rzadko. Przez kłopoty z rodziną uśmiech na jej twarzy gościł nieczęsto.
Gdyby nie nasze orientację chciałbym żeby między nami było coś więcej.
__ była jej przeciwieństwem. Była rozgadana, zabawna i niezbyt inteligentna.
Miała kobiece krągłości przez co chłopcy gapili się na nią, ale ona zwracała uwagę tylko na Wiktorię.
-Kai, ty znowu grasz?-ktoś krzyknął do Kai'a.
Spojrzałem w stronę schodów i ujrzałem Krisa schodzącego z nich.
Nasza klasowa gwiazda, zawsze musi być w centrum uwagi. Na lekcjach nie może się zamknąć, nie uczy się. Tylko angielski dobrze mu idzie, bo mieszkał kiedyś w Kanadzie. Dziewczyn mógł mieć na pęczki.
-Ehh znowu on...-wyszeptałem do Sehuna spogladając przy tym na Krisa.
-Coś ty o mnie powiedział?!-usłyszałem a zaraz potem byłem przygwożdżony do podłogi. Otrząsnąłem się i spojrzałem kto to zrobił.
Nade mną był Kris.
-Co o mnie powiedziałeś?-usiadł na mnie okrakiem i trzymał za ręcę. Uniemożliwił mi wszelkie ruchy, nawet nie mogłem się obronić.
Spojrzałem na niego z wyrzutem. W moich spodniach powstawało wybrzuszenie. Dokładnie tam gdzie siedział Kris. Pod jego uciskiem robiło mi się dobrze. Nie mogłem nad tym zapanować. Moja twarz spłonęła rumieńcem.
Co pomyśli Sehun?
Zadzwonił dzwonek. Uratowało mnie to od zbędnych pytań. Kris zszedł ze mnie i podał mi dłoń.
-Wstawaj-powiedział z lekkim uśmiechem. Złapałem jego dłoń i wstałem. Kątem oka widziałem jego uśmieszek gdy odchodziłem.
Speszony szybko wziąłem plecak, rękę Sehuna i weszliśmy do klasy.
Cała lekcję czułem jego wzrok na sobie. Byłem przez to jeszcze bardziej speszony i cały materiał który Sehun wbijał mi do głowy wyparował.
Gdy zadzwonił dzwonek Kris wybiegł jako pierwszy, lecz przed tem wsunął mi coś do kieszeni.
Przeczytałem to gdy Sehun nie patrzył. Napisany był tam adres i godzina.
Dziś o 20:00. Po co mam ta przyjść?
Było już ciemno, miałem na sobie niebieską bluzę i jeansy. Nie wiedziałem co może mnie tu spotkać.
-Więc jednak przyszedłeś...-usłyszałem, ale się nie przestraszyłem.
Znam wushu, kto mi podskoczy?
-Kris?
-A kto?-wyszedł z budynku w podkoszulce i spodniach do kolan.
-Nie będzie ci zimno?-zapytałem patrząc na niego.
-Będzi mi ciepło, aż za gorąco.
-Mwo...-Kris złapał mnie za rękę i wbiegliśmy na najwyższe piętro.
Otworzył drzwi i weszliśmy do środka.
-Czekaj, zdejmę buty.
-Nie ma czasu!
Weszliśmy do salonu. Odrazu poczułem zapach kwiatów.
-Annyonghaseyo. Przepraszam że tak późno.-powiedziałem.
-Przecież tu nikogo nie ma-Kris spojrzał na mnie jak na idiotę.
-...
-...
Salon połączony był z kuchnią, przedzielony stołem. Telewizor był duży, była kanapa, dwa fotele i szklany stolik pośrodku.
Nie wyczuwałem tu żadnej rodzinnej atmosfery.
-Możesz sobie usiąść na kanapie jeśli chcesz.
Tak też zrobiłem. Kris poszedł do jakiegoś pomieszczenia, lecz po chwili wrócił. Stanął za mną.
Poczułem jego oddech na szyji. Jego dłonie gładziły ją i moją twarz.
-Kris, co ty robisz...
Nie doczekałem się odpowiedzi.
Zamiast tego stanął przede mną, zdjął moją bluzę i zaczął pieścić moje ciało.
Spojrzał mi w oczy pytająco.
Pytał mnie tym spojrzeniem czy może mnie pocałować, pozwolić sobie na coś więcej.
Uśmiechnąłem się powalająco. Kris wpił się w moje usta, jedną ręką opierał się o kanapę, a druga niby przypadkowo była pomiędzy moimi udami. Jego usta były miękkie, całował mnie namiętnie i spokojnie. Jakby z uczuciem. Moje palce mierzwiły jego ciemne włosy.
Znowu spojrzał na mnie pytająco. Wiedziałem czego chce. Potrząsnąłem głową na tak.
Podniecony rozpiął swoje spodnie. Jego penis był ogromny.
Wziąłem go do dłoni, był twardy. Wiedziałem że zdradzam Sehuna, e nie chciałem przestać. Pewnie dlatego że mi się podobało.
Poruszałem moją ręką w górę i w dół.
Chciałem mu sprawić rozkosz. Wziąłem go do buzi. Zacząłem ssać i lizać tak jak nigdy. Tylko żeby sprawić mu przyjemność. Jęki dochodzące z jego ust potwierdzały że jest mu dobrze.
Gdy już skończyłem Kris usiadł na kanapie i chciał wejść we mnie.
Złapałem się jego szyji a Kris powoli wsuwał się we mnie.
Wszedł naprawdę głęboko, ale nie czułem bólu.
Zacząłem opadać w górę i w dół.
Kontrolowałem tempo, w tym czasie Kris pieścił mnie.
Czułem się niesamowicie. Tak jakby tego nigdy nie próbował.
Tak to pierwszy raz kiedy zdradzam Sehuna.
-Nie miej wyrzutów sumienia.-chyba czytał mi w myślach...
Doszliśmy w tym samym momencie. Nasienie Krisa było w moim tyłku a moje na naszych brzucach. Kris zlizał mi je.
Szybko się ubraliśmy po czym opadliśmy na kanapę.
-Nawet nie wiesz ile na to czekałem-spojrzałem na niego zdziwiony.
-Mwo...
-Ty zawsze byłeś z Sehunem! Nie ważne co robiłem i tak nie zwracałeś na mnie uwagi!
Robił te wszystkie głupoty by mi zaimponować?!
Pocałowałem go namiętnie.
Było mi dobrze, lecz właściwie czułem się brudny...
To takie słodkie! *.*
OdpowiedzUsuńTak bardzo kocham TaoRisa *o*
OdpowiedzUsuńale za SeTao też przepadam..
Nieeeee.. mimo wszystko tak się nie robi Tao ://
Co teraz z biednym Hunnim..
Eh.. nie zwracaj uwagi na moje komentarze bo ja zawsze przeżywam ff bardziej niż powinnam ;p
Podobało mi się ;3
Było super <3
OdpowiedzUsuń