(A/N) Ile to mnie tu nie było. Przepraszam bardzo, ale nie miałam dostępu do internetu, a telefon był w naprawie... A i tak go nie naprawili. Będę miała dużo do przepisywania z telefonu, który co chwile się wyłącza.
Przepraszam i fighting!!!
Ale powracam jeszcze w tym roku! Czemu ludzie muszą strzelać fajerwerkami o 21?!
*JR*
Kolejny nudny dzień. Inaczej wyobrażałem sobie te wakacje. To dopiero drugi tydzień, a ja cały czas siedzę w domu. Dosłownie nigdzie nie wychodzę. Hm, chyba czas ruszyć dupe.
Zalogowałem się na facebooku. O, aż siedem powiadomień! Ciekawe co... Ach, połowa to tylko zaproszenia do gier! Nie nawidzę tego. Nie wchodzę na fb tylko po to, żeby grać w jakieś bańki! Reszta to tylko polubienia. Aron był dostępny, napisałem do niego.
hej
Hej, kiedy wyjdziesz ze swojej nory? Idziemy dziś z chłopakami do klubu. Idziesz z nami?
Jasne
Zaczynamy u mnie o 23 Czyli tak jak zawsze.
Napijemy się u niego żeby nie iść do klubu na 'sucho'; jak to powiedział Baekho. Aron, Baekho i Minhyun tworzą jakiś dziwny trójkąt, w który ja, nie chce wchodzić. Jestem hetero w stu procentach i nigdy to się nie zmieni. Jestem o tym wielce przekonany.
Dzień zleciał mi jak wczorajszy. Jadłem, surfowałem po internecie i oglądałem telewizję. Czas jest cenny. A ja go marnuję. Tymbardziej że wakacje wcale nie są takie długie. Dostaję coś do rąk, a ja pozwalam temu czemuś uciec. To marnotractwo; nie wykorzystuje tego w pełni. Później będę żałować, zdaję sobie z tego sprawe.
Ubrałem swoje obcisłe, czarne spodnie, które uwydatniały mój tyłek. Te które tak lubi Aron. A do tego biała koszulka z podwiniętymi rękawami.
Co do włosów, postawiłem na artystyczny nieład. Tak wyglądałem bardzo męsko. Stu procentowy facet, który lubi laski i tylko laski. Żadnych facetów. Nie dam się przeciągnąć na tamtą stronę.
Wyszedłem z domu dziesięć minut przed dwudziestą trzecią. Było ciemno, mimo to, że miasto odżywało na nowo w nocy. Nocą było inne. Nie było uśmiechniętych ajumm, tylko wyzywające prostytuki. Sprzedawców zastępywali jacyś dilerzy. Pijacy walali się gdzieniegdzie na ulicy.
Noc jest pociągająca, magiczna. Ludzie, których spotykamy w nocy-nie.
Doszedłem do domu Arona w ciągu dziewięciu minut. Odczekałem jeszcze tą minute i zapukałem do drzwi.
Jego posiadłość była piękna, o wiele lepsza od mojego skromnego mieszkanka. Ciekawe skąd ma tyle kasy. Na pewno nie jest męską dziwką lub striptizerem. Powiedziałby mi. Może.
Otworzył mi uśmiechnięty, ubrany cały na czarno, świetne wyczucie mody. Też się uśmiechnąłem. Kiedy widzę mojego przyjaciela, pijanego w trzy dupy, twarz sama mi się cieszy.
Oczywiście(jeszcze) nie jest pijany. No może jednego kielicha wypił.
Słyszę rozmowe i chichoty chłopaków. Aron objął mnie, wprowadził do środka, zamknął drzwi kopniakiem i poszliśmy do salony, gdzie chłopcy pili. Powiedziałem "Cześć" i usiadłem na kanapie.
W sumie wypiłem trzy mocne kielichy. Zaczęło mi szumieć w głowie, ale ignorowałem to. Postanowiłem się zabawić. Tyle dni siedziałem w mieszkaniu, pora się wyszaleć i niczego nie żałować.
Drzwi wywalić okna wstawić, heh.
W końcu są wakacje. Wyszliśmy z domu o pół do dwunastej. Chłopcy wybierali klub, bałem się trochę. Kolejny klub dla geji? Nie mam ochoty iść do takiego. Nie znowu! Pamiętam jak mnie raz do takiego zabrali. Och, ile facetów się lubieżnie na mnie gapiło! Gdybym stamtąd nie uciekł , pewnie zgwałciliby mnie. Na sucho.
Szliśmy w nieznanym dla mnie kierunku. I do tego było ciemno jak w dupie, straciłem orientację. Po paru minutowym spacerze pomiędzy budynkami, stanęliśmy przed klubem.
Szyld był różowy, a nazwa mi wiele nie podpowiadała. Słyszałem głośną k-popową muzyke. Aron zapłacił za wszystkich i weszliśmy do środka.
Do moich nozdrzy od razu dotarł zapach kobiecych perfum, alkoholu i spoconych ciał.
Zdziwiłem się-kobiece perfumy?
Rozejrzałem się dokoła. Klub ze striptizerkami. Aron, nareszcie dobry wybór!!! Chociaż raz! Byłem szczęśliwy jak biedak, który dostał pare drobnych na chleb.
Chłopcy rozeszli się w swoje strony, chyba byli tu bywalcami. Nie wiem, przecież są gejami...
Zauważyłem, że tancerka miała dziwne nogi, kelnerka nie miała wcięcia w talii, a jakaś dziewczyna, która zabawiała klientów, miała monobrew. W sumie, te dziewczyny nie są zbyt urodziwe. Przez to trochę posmutniałem. W takich klubach powinny być ładne dziewczyny, a nie takie, które wyglądają jak mężczyźni! Ci, którzy je zatrudnili na pewno są ślepi. Poszedłem do baru żeby zapomnieć o moim rozczarowaniu. Obsłużył mnie facet(o dziwo!). Zacząłem sączyć mojego drinka i przyglądać się mu. Miał na sobie bardzo obcisłe spodnie(chyba zobaczyłem przez materiał jego przyrodzenie!). Włosy miał przylizane, chyba był gejem, ale nie moge wierzyć pozorom. Nie chce go oceniać po wyglądzie. Uśmiechał się do półgębkiem, gdy go tak obserwowałem. W oddali dostrzegam Arona. Jakaś blondynka pindrzy się przed nim, a mu się to podoba. Ten babsztyl jest brzydki, ma wielkie barki. Czemu on tego nie dostrzega?! Chyba musi być dobra w łóżku, że nie zwraca uwagi na jej wygląd.
Zaraz, mówię jakbym był zazdrosny!
-Co tu robisz sam?-usłyszałem po mojej prawej stronie. Ten głos na pewno należał do kobiety! Byłem o tym przekonany. Był słodki jak miód, ale nie był piskliwy. Był przesycony seksapilem, pewnie tu pracuję.
Ten głos był tak piękny, że od razu zapragnąłem go słuchać codziennie. Słuchałbym go od rana do wieczora. Pewnie właścicielka tego głosu też musi być piękna! A co jak nie? Co jak ma monobrew, niezgrabne nogi lub szerokie bary? Hm, może za to jest inteligentna? Nie, skoro tutaj pracuje... Może jednak szczęście mi dopiszę i trafi mi się ładna laska, nie taka jak laska Arona? Odwróciłem się powoli na obrotowym krześle. Zobaczyłem ją i osłupiałem. Przede mną stał prawdziwy anioł! Uśmiechała się do mnie, nie wiem czym sobie zasłużyłem na tak piękny uśmiech! I był tylko dla mnie, bo nie widziałem nikogo innego wokół. Usta podkreśliła różową szminką, a oczy eyelinerem. Były czarne, skrywały w sobie tajemnice. Jej skóra była strasznie biała, pewnie zazdrości jej wiele dziewczyn. Miała włosy do ramion, jasny blond.
A jej sylwetka...cudna. Nogi były uroczo krzywe(tylko trochę). Na sobie miała czarną bluzkę z wyciętym tyłem(co zobaczyłem dopiero później) i białe szory przez, które prawie widziałem jej pośladki. Miała buty na obcasie, ale i tak była niższa ode mnie.
A jej spojrzenie zdawało się mówić "Bierz mnie i gwałć"; choć nie wiem, nie umiem czytać ze spojrzenia. Była interesująca, pociągająca i magiczna-czyli jak noc. Zapragnąłem jej całym swoim umysłem i ciałem. Usiadła na krześle obok. Poruszała się z gracją, jej ruchy były naturalne i zdecydowane.
-Ja tu...-Zacząłem.-Znaczy...Jak się nazywasz?
-Mówią na mnie Min. Napijemy się czegoś razem?-zaproponowała.
Jej imię było krótkie i ładne. Zaskoczyło mnie to, że nie zapytała o moje, ale pewnie od razu chciała przejść do rzeczy. Przyjąłem ofertę. Barman nalał alkoholu do kieliszków, spoglądając przy tym na Min. Szybko to wypiliśmy, a potem, Min zaciągnęła mnie w głąb pomieszczenia. Przylgnęła do mnie. Kątem oka spojrzałem w miejsce, gdzie wcześniej siedział Aron. Teraz go tam nie ma. Hm, pewnie była chętna. Powodzenia, przyjacielu.
Po drugiej stronie sali dostrzegłem Baekho. Koło niego siedziała szczupła szatynka, trochę brzydsza od Min. Nie chodzi o to, że jest brzydka-jest ładna, ale na drugim miejscu. Na pierwszym jest Min. Nigdy nie widziałem piękniejszej kobiety od niej. Zaczęła mnie całować. Podobało mi się to lecz po chwili zaczęło mi szumieć w głowie. Najpierw zobaczyłem mroczki przed oczami, ale nie zaprzestaliśmy czynności, którą wykonywaliśmy. Później straciłem świadomość.
Obudziłem się w swoim łóżku, cudownie wypoczęty. Byłem w samych bokserkach czyli tak jak zawsze sypiam. Ktoś krzątał się w kuchni. Hm, czy to Aron? Poszedłem to sprawdzić.
Osłupiałem.
To była Min! Jak my tu przyszliśmy? Czy my... robiliśmy to co robią ze sobą mąż i żona?! Boże, ja nic nie pamiętam!
Zrobiła śniadanie, teraz parzy kawę. Tak jakbyśmy byli małżeństwem! Jest taka kochana! Kiedy mnie zauważyła, odsunęła krzesło i tym zachęciła mnie do usiąścia przy stole. Hm, najpierw pora na jedzenie, później na wyjaśnienia. Ubrana był tak samo, tylko teraz była bez makijażu. Jest naturalnie piękna, wygląda tak samo ładnie z makijażem i bez. Nic nie jadła.
-Czy Ty możesz chodzić po pracy do swoich k-klientów?-zapytałem po skończonym posiłku.
-Jestem tam najlep...sza. Moge robić co chce i nie muszę iść z klientem do łóżka jeśli nie chce.
Hm, czyli jest dobra. Nadal nie pamiętam co się wczoraj stało. Byłem pijany czy dostałem tabletke gwałtu? Jak tu przyszliśmy?
-Szef kazał mi się tobą zająć, a ty... spodobałeś mi się. W twoim portfelu... Sprawdziłam adres, nie martw się nic nie zniknęło.
Sprytna jest. No znalazłem kobiete idealną! Ze święcą takiej szukać! Min została jeszcze pare godzin u mnie i lepiej się poznaliśmy. Nie przeszkadzało mi to, że jest... No wiecie kim. Wydała mi się bardzo inteligentna, więc nie wiem czemu pracuje w takim miejscu.
Spotkaliśmy się z 7 razy zanim zaczęliśmy ze sobą być na poważnie. Czułem się najszczęliwszym facetem pod słońcem.
Było nam ze sobą dobrze. Bardzo mocno się pokochaliśmy, uzupełnialiśmy się. Spędzaliśmy ze sobą bardzo dużo czasu, w dzień i w nocy. Oczywiście nie doszło między nami do tego co robią ze sobą mąż i żona. Była wspaniałą dziewczyną, ale nie łatwą. Połowe miesiąca przed zakończeniem wakacji zaproponowałem wyjazd w góry. Min się zgodziła, ale pod jednym warunkiem-będziemy spać w osobnych pokojach. Zdziwiłem się, ale wyraziłem zgodę na jej warunki. Może ma jakiś uraz przez ten klub?
Dotarliśmy do naszego domku w górach po jakiś kilku godzinach. Min zakazała mi wchodzić do jej pokoju. Wcale nie próbowałem się do niej dobierać, ale cóż...
Było trochę późno więć poszliśmy spać. W łóżku, przez godzinę walczyłem z wielką pokusą. Ale nie mogę złamać obietnicy. Zasnąłem.
Obudziłem się wcześniej niż planowaliśmy. Podszedłem do drzwi Min-śpi. Teraz pokusa była największa. Tylko zerkne i nawet się nie obudzi!
Otworzyłem drzwi, nie wydając przy tym jakiegokolwiek dźwięku i osłupiałem.
Tam leżał stanik, tam wkładki żelowe(?!); a na szafce była... peruka. Przyjrzałem się jej. To jest facet! Jak ona mo... znaczy się, on!
Wybiegłem stamtąd z głośnym hukiem, przez co Min(ciekawe czy to jej prawdziwe imię?) obudziła się. Zamknąłem się w swoim pokoju. Przespałem się godzinę, a później przemyślałem to wszystko.
Czemu mi nie powiedział, bał się odrzucenia?
Kocham ją.
Go.
Ważniejsze jest to, co do niego czuję. Teraz już nie zważam na płeć. Tak, zostane dla niego gejem!
Poszedłem do małej kuchni, gdzie Min przygotowywał śniadanie.
-Wytłumaczysz mi to?-zaproponowałem.
-Ja... nie chciałem żeby to wszystko tak wyszło. Ten klub, to klub transwestytów.-Moje oczy stały się wielkie jak talerz z którego jadłem.Jak mogłem tego nie zauważyć?!-Ty o tym nie wiedziałeś. Traktowałeś mnie jak dziewczyne więc udawałem ją. Naprawdę nazywam się Minki, a w klubie mówią na mnie Ren. Ja... naprawdę cię kocham. Jeśli już nie chcesz ze mną być, ja to zrozumiem.
Usiadłem koło niego i mocno objąłem ramieniem, co go zdziwiło. Zacząłem się śmiać, a on, dołączył do mnie i przytulił się tak, że stykaliśmy się policzkami.
-Kocham Cię.-Wyszeptałem mu do ucha i zaczęliśmy się całować tak namiętnie jak nigdy. Wziąłem go na ręcę i zaniosłem do mojego pokoju. Moge powiedzieć tylko dwie rzeczy-seks z facetem jest niezwykły, a Ren w tych rzeczach jest najlepszy.
Wkrótce potem Minki znalazł nową pracę, a dziś mija rok odkąd jesteśmy razem...
2014.12.31 22:54
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz